Dobijasz do trzydziestki i uznałaś, że to dobry moment na zajście w ciążę? A może tak Ci się życie ułożyło, że wcześniej nie było takiej możliwości? Starałaś się kilka lat i dopiero teraz jest szansa na bycie mamą? Zapomnij! Jesteś za stara! Daj sobie spokój!

Która z Was drogie mamy tak miała, że po 30-tce otoczenie próbowało Wam dać do zrozumienia, że swój czas na macierzyństwo przegapiłyście? Bo ja z takim rozumowaniem spotkałam się nieraz. Jeśli to kolejna ciąża to pół biedy powiedzą Ci, że na głowę upadłaś, ale jeśli to pierwsza ciąża to co niektórzy chwycą się za głowę mówiąc „pierworódka? chyba staroródka!” 
No tak, bo w tym wieku to goździk w jedną rękę świeca w drugą i do trumny! A nie za macierzyństwo się brać. Na szczęście świat się zmienia i poglądy ludzi również. Teraz szokuje kobieta po 60-ce, która ma trzynaścioro dzieci i jest w kolejnej ciąży oczekując tym razem czworaczków. Jest szansa, że za niedługo z nas trzydziestoletnich zejdą całkiem. Może i w większych społecznościach nie ma takiego przekonania, że trzydziestka to za późno, ale w mniejszych nadal takie ogólne zdziwienie panuje.
Ze swojego doświadczenia powiem Wam tyle:
  • Po trzydziestce w nocy wstaje się trudniej…. tak, to nie to samo gdy potrafiło się przebalować całą noc i rano wstać, lub też nie kłaść się wcale, i pójść np. na zajęcia. Do tego jeszcze dobrze wyglądać. Wiadomo wtedy to i więcej energii człowiek miał, i zmarszczek nie było, i życie jakieś takie bezproblemowe było. Tak mi się wydaje, że taka młoda mama to jednak ma więcej siły niż my staruchy.

 

  •  Będziecie panikować już w pierwszych dniach ciąży. Tak, tak… Ja zaraz po zrobieniu testu chodziłam tak jak w 9 miesiącu ciąży. Krokiem który mógł przypominać krzyżówkę słonia z żółwiem. Zastanawiacie się jak może wyglądać taka krzyżówka? Ano tak jak ja. Szłam ociężale jak w 9 miesiącu ciąży i wolno jak żółw. Pokonanie 4 pięter po schodach zajmowało mi jakieś pół godziny. Dlaczego? Dlatego, że się bałam. W pierwszych dniach towarzyszyło mi dziwne napięcie w podbrzuszu i wydawało mi się, że nawet silniejsze czy bardziej zdecydowane stąpnięcie doprowadzi do tego, że coś złego się stanie. Dopóki napięcie nie minęło chodziłam baaaardzo wolno, bardzo wolno siadałam i generalnie wszystko robiłam bardzo wolno. A może to jednak nie przez napięcie w podbrzuszu, a przez wiek? W końcu to już ponad 30 lat!

 

  •  No właśnie ponad 30 lat! Refleks nie ten, umysł nie ten, zdolność logicznego myślenia – zerowa, rozkojarzenie -100% , orientacja w terenie – żadna! Mówię Wam! Starość nie radość. A w ciąży to niestety to wszystko się nasiliło. Le to chciał mi nawet adres z imieniem i telefonem wytatuować na karku. W razie zagubienia ktoś może zechciał by mnie oddać. Na pewno by zechciał, bo po co komu stara baba, w dodatku w ciąży?

 

  • Do tego wszystkiego jeśli przyjdzie Wam kompletować wyprawkę to szykujcie dwa razy więcej kasy. A to dlatego, że podejmowanie decyzji w tak późnym wieku również nie wychodzi najlepiej. Dlatego gdy przyjdzie co do czego kupicie 5 kocyków bo każdy śliczny i który wybrać? Mnóstwo niepotrzebnych ubranek bo co z tego, że noworodkowi w sukience z falbankami będzie niewygodnie? Sukienka jest urocza i zupełnie niepraktyczna, ale kompletnie nie zdajecie sobie z tego sprawy, bo przestałyście myśleć racjonalnie! Sukienka musi być! A najlepiej dwie… albo trzy… różowa, czerowna i biała… jest jeszcze granatowa…. niech będzie! Teraz buciki. Zupełnie niepotrzebne, ale buciki muszą być jak to sukienka bez bucików? Biedny noworodek…

 

  • Jeśli jesteście samotną mamą po 30-tce to prawdopodobnie wydacie wszystkie oszczędności. Jeśli nad Waszym rozumem, a raczej jego brakiem czuwa rozsądny partner, jest szansa że uchroni Was przed większością zbędnych zakupów.

 

  •  Kiedy dziecko już się pojawi na świecie, Wasza organizacja czasu jeśli do tej pory była perfekcyjna, niestety pogorszy się (nie wierzę, jednak , że w tym wieku ktokolwiek jest dobrze zorganizowany 😉 ), a  jeśli była dobra to zaniknie całkowicie. Pojęcie słowa „organizacja” wykreślcie ze swojego słownika. Jak wygląda mój spacer? Ubieram dziecko, a po chwili przebieram je, bo jednak nie założyłam mu odpowiedniego ubrania do pogody jaka panuje za oknem. Odczuwalność temperatury w tym wieku też się zmienia. Starzy ludzie tak mają, ciągle im zimno 😉 Tak więc gdy moje dziecko jest już odpowiednio ubrane wtedy ubieram się ja. To też nie jest łatwe… ale stosuję tą samą metodę co dla dziecka – na cebulkę. W czasie spaceru po jakiś 10 minutach połowa garderoby jedzie w koszu pod wózkiem. Kiedy już udało się ubrać – wychodzimy. Wracamy, bo dziecko marudzi. Dlaczego? No tak przecież miała drzemkę, a teraz jest pora jedzenia – zapomniałam! Rozbieram najpierw dziecko potem siebie. Obie jesteśmy już spocone. Jemy… Kiedy juz nakarmiłam córkę ubieramy się ponownie. Wychodzimy. Wracamy – telefon! Wychodzimy, wracamy – jeszcze kocyk i okulary. Wychodzimy. Pomijam, że telefon i kocyk spadł nam po drodze do wózka, co najmniej kilka razy. Dobrze, że kocyk i telefon a nie dziecko. Łatwiej było spakować się w specjalną torbę, którą po to kupiłam by nosić w niej to co najpotrzebniejsze…. ale nie! Lepiej sobie utrudnić życie. Po drodze okazuje się, że nie mamy smoczka na uspokojenie, zabawki i mokrych chusteczek. Po raz  kolejny zadajemy sobie pytanie „po cholerę kupiłam torbę do wózka skoro jej nie używam?”

 Plusy! Tak są też plusy ciąży po 30-tce dlatego na koniec na pocieszenie:

  • Po 30-tce czyli w wieku już w którym jesteśmy dość mocno posunięte ciąża doprowadzi nasze ciało do całkowitej ruiny. Bo przecież już mamy mało włosów, a przez ciąże wypadnie nam reszta tego co pozostała, ale co pocieszające to , to, że przecież piersi i tak nam już wiszą więc co tam! Bardziej już wisieć nie mogą, tu akurat szoku nie przeżyjemy. Skóra też już nie jest w tej samej kondycji więc jedna zmarszczka w tą czy w tamtą… who cares? Skóra na brzuchu? A to tej fałdy nie było już przed ciążą? Była! I jesteśmy z nią aprzyjaźnione!

 

  •  Wszyscy będą nas straszyć, że po urodzeniu dziecka nasze życie się skończy. Nie to, że umrzemy, ale skończą się imprezy, beztroskie życie, nuda, która czasem towarzyszyła, o tym wszystkim będziemy marzyć. Proszę Was! Po 30-tce imprezy i beztroskie życie?! Nic nam się nie skończy bo dawno już tego nie mamy. Naszą jedyną rozrywką są druty i robienie skarpet, a beztroskie życie zamieniłyśmy na 30-letni kredyt we franku szwajcarskim. Kto ma ten wie, że kredyt nie równa się beztroskiemu życiu.

 

  • Dodatkowym plusem jest to, że po 30-tce prawdopodobnie jesteśmy juz ustatkowane finansowo (poza kredytem), mamy jakąś pozycję zawodową, doświadczenie, ukończone szkoły, stałą pensję, własne cztery kąty (bardziej to one należą do banku niż do nas, ale co robić?)… coś tam dziecku możemy zaoferować 😉

 

To jak przyszłe mamy po 30-tce? Nie jest tak źle co? 😉 Tak naprawdę to kwestia indywidualna, a ten tekst to jedynie wpis zainspirowany moimi doświadczeniami. A przecież kto mnie zna ten wie, że ja trochę szurnięta jestem i pewnie te wszystkie braki orientacji, umiejętności podejmowania decyzji i inne przypadłości to głownie mój poszarpany charakter, a nie kwestia wieku 🙂

 

Written by Anna
  • ja miałam cel – być mamą przed 25 🙂 I co? Zosia urodziła się 3 miesiące po 25 urodzinach. Miałam dom (z kredytem 😉 ), skończone studia, pracę na etat i umowę na stałe, więc nic nie jest regułą. Cieszę się, że udało nam się wszystko ładnie zgrać 🙂 Bo latałam po budowie i cieszyłam się ciążą 🙂 A mogłabym jeszcze 🙂 i teraz mam już Szymcia i nadal <30 😀 Jak będę mieć 30, to nawet nie zauważę 😀

    • A! Dodam, że ja będę żyć z 90 lat ;P więc ta trzydziestka mnie nie przeraża 😉 Ale po 40 bym się bała 😀

    • Jasne, że nie ma reguły, można być ustatkowanym przed 30 i tak samo przed 30 mieć fałdę na brzuchu. To luźny tekst z przymrużeniem oka 😉

    • Całkiem dobre poczucie humoru, jak na dinozaura 😀

    • Prawda? 😉 Goździk i świeca idzie w odstawkę, jeszcze nie czas! 😉

  • u nas jak wszystko pojdzie dobrze, to 2 dziecko pewnie wypadnie w okolicach mojej 30 i mam w nosie co inni pomyślą. wazne zebysmy my byli szczesliwi a dzidzius zdrowy

  • Ja pierwsze dziecko urodziłam tuż przed 30stką 🙂 kolejne już po, na całe szczęście komentarze mnie ominęły. Cała reszta dotyczy mnie w 100 % :)))

    • Hahaha pytanie czy faktycznie zadziałał wiek czy po prostu jesteś pokręcona tak jak 😉

    • a to dobre pytanie 🙂

  • hahahahahahaha tekst roku ! mistrzostwo! to ja w wieku lat 34 to dinozaurem byłam:)))) udostępniam dalej. you made my day hahaha :)))

    • Ja niewiele mniej od Ciebie bo 33 🙂 Dzięki! 😉

    • ups nie wiedziałam, ze też dinozaurem jestem 😉

  • dziewczyno, tfu…starsza kobieto ;), jak ja lubię ten Twój humor 🙂 książki powinnaś pisać 🙂
    jako dziecko wypominałam rodzicom, źe są starzy (siostra urodziła się, gdy mieli 28 lat, ja gdy 31), dużo starsi od rodziców moich kolegów. Dziś się wszystko odwróciło – to moi rodzice byli by "normalni", a reszta uznana by była za dzieci, które maja dzieci 😉 a na mnie ludzie patrzą jak na dziwaka, gdy mówię, źe jestem mężatką, bo przecież jeszcze jestem na studiach 🙂

    • "starsza kobieto" DOBRE 😀 gówniaro 😛 😉

    • Jak ja uwielbiam czytać takie komentarze! Dzięki!
      To prawda. Teraz dziwią te bardzo młode mamy, a ciąża po 30-tce stałą się normą. Jednak są wyjątki i zdarzyło mi się spotkać ze zdaniem , że to już jednak za późno 😉

    • Właśnie! Gówniaro 😉 :p

  • Hahaha ale z tymi zmarszczkami i faldkami przesadziłaś, Ty dalej na 20 wyglądasz 🙂 We Fr babki zaczynają się zastanawiać po 40 czy aby nie za późno, choć większość i tak się nie waha i rodzi zdrowe dzieciaczki. Mi wszyscy mówią ze taka młoda i 2 dzieci już hahaha

    • Pewnie, że przesadziłam 😉 Dziękuję Ci bardzo! Na 20 to może nie, ale fałdy na brzuchu tak naprawdę nie mam 😉 Chyba przeprowadzę się do Francji 😉 Jeszcze kilka lat będę młoda! Dłużej niż tu 😉

  • Anonimowy

    Mnie mama urodziła jak miała 33 lata. Jestem jej pierwszym i jedynym (a szkoda) dzieckiem. Można? Można.

    • To tak jak ja! Też urodziłam mając 33 lata i też mam córeczkę. Niestety zapowiada się, że na tym koniec… A szkoda…
      p.s. Można! 😉

  • Ja urodziłam Kubę mając 24 lata. Nie żałuję, pomimo problemów. Z medycznego punktu widzenia,raczej to moje pierwsze i ostatnie dziecko więc nie nakręcam się

    • No jasne, nie ma czego żałować. U mnie też zdaje się na jednym się skończy 😉

  • Pierwsze urodziłam mając 25, drugie 31 i powiem szczerze ze jedyne z czym mogę się zgodzić to to ze trudniej mi wstawać w nocy. 30-tka to dopiero początek życia…
    Pewnie najlepszy wiek na rodzicielstwo- w miarę ustatkowani finansowo ,wybawieni na imprezach itp. , ale mający jeszcze sile pchać wózek z dzieckiem. Pozdrawiam

    • Zgadzam się całkowicie! Gdybym raz jeszcze miała podjąć decyzję to uważam , że 30 to idealny wiek i tylko zmieniłam bym to, że zamiast rodzić w wieku 33 wolałabym w wieku lat 30. No ale siła wyższa! 😉

  • Mam 25 lat i jestem w ciazy z pierwszym dzieckiem 🙂 Wygladasz swietnie 🙂

    • Farciara! Zazdroszczę bo będziesz wyglądać nadal świetnie gdy Twoje dziecko będzie już duże 🙂 Gratuluję! I dziękuję za komplement 🙂

  • Ja też tak panikowałam z tym uważaniem na siebie, a miałam jeszcze naście lat 😉
    Powtórzę się za fejsem: Mi było wstyd, że leżę na porodówce w wieku 19lat, a moim koleżankom z pokoju było wstyd, że leżą na porodówce w wieku 30, 35 i 40lat. One zazdrościły MI. A ja zazdrościłam IM.
    I bądź tu człowieku mądry, jak wygrać z naturą i tym co uważają za słuszne inni ludzie? To co dla jednych jest zbyt wcześnie, dla innych jest idealnie.

    • Tak to jest. Z innymi ludźmi nie wygrasz. Bez szans, daremna walka. Dlatego trzeba robić swoje i to co uważa się za słuszne. Bycie mamą w każdym wieku to jakieś plusy i jakieś minusy. Najważniejsze to być szczęśliwym i zadowolonym ze swoich wyborów 🙂

  • Urodziłam Gada pięć dni przed trzydziestką. Ciąża planowana, po kilkunastoletnim związku. To był TEN czas. Jutro młoda kończy 10 miesięcy, a ja niczego nie żałuję! Pozdrawiam i zapraszam do siebie!

    • Brawo! Bo ot o chodzi aby to był przede wszystkim dla mamy TEN czas 🙂
      Dziękuję za zaproszenie, na pewno wpadnę 🙂

  • Boże muszę Cię poznać w realu. Brzuch mnie boli ze śmiechu. Może balkonik? :-*

    • Hahaha Miło mi 🙂 Cieszę się, że kogoś bawi moje poczucie humoru. Patrz! Mimo wieku nie stałam się jeszcze drętwa. Balkonik odstawiamy, dziękuje nie trzeba – widać nie jest jeszcze tak źle 😉

  • Dobre! Idealnie to ujęłaś 🙂 Ja to drugie po trzydziestce i już nawet nie liczę ile w tym roku stuknie, bo jakoś tak wcale się nie czuje, chociaż organizm czasem odmawia mi posłuszeństwa ;P Ale trzecie jeszcze chcę i mam nadzieje, że zdąże przed 40 ;P

    • Dzięki miło mi 😉 Nie ma co liczyć, zawsze się znajdzie ktoś kto policzy za Ciebie. W tym wypadku można liczyć na innych 😉

  • Ależ mnie rozbawiłaś! Brawo, dobry tekst z humorem. 😉

    • To lubię czytać! Dziękuję bardzo :*

  • tekst jak zwykle świetny ! i choć miałam i mam dokładnie wszystkie te ułomności co Ty (zaćmienia mózgu obecnie jeszcze większe niż w ciąży 🙂 ) to miłość do synka rekompensuje mi wszystko.

    • Ach te dzieci… one naprawdę rekompensują wszystko! Dziękuję za słowa uznania. Wspólne ułomności jakoś tak zbliżają ludzi do siebie prawda? To przez to tak się lubimy i rozumiemy. Sekret odkryty! 😉

  • ha ha! 😀 Ale się uśmiałam 🙂 Ja mam za sobą trzy ciąże, ostatnia po trzydziestce no i rzeczywiście, rzeczywiście… 😉 Tylko to kupowanie mnie ominęło, no bo dla trzeciego dziecka to już niby nie ma co kupować, wszystko jest 😉

    • Ooooo dziewczyno! Uratowałaś fortunę! Tylko się ciszyć! 😉
      Cieszę się , że rozbawiłam 🙂

  • Już wiem dlaczego mnie tu wczoraj nie było – obie ciąże załatwiłam przed 30-tką 😀 Ale za to jak czasem dla funu wspominam o trzecim dziecku to mojej teściowej włącza się tryb moralizatorski i słucham, że w tym wieku…, że już nam dzieci wystarczy….itp.

    • O to, to! Te starsze pokolenia tak właśnie mają, że patrzą na nas 30-tki ze zdziwieniem i wzburzeniem gdy mówimy o macierzyństwie w tym wieku. A to przecież staje się już normą. Tak więc wiesz… teściowa niech sobie mówi swoje, a Ty swoje 😉

  • Ja sie nigdy nie spotkalam z opinia ze pozno zaszlam w ciaze (no moze raz ale to juz po porodzie). W szkole rodzenia bylam najmlodsza (28 lat) a srednia grubo przekraczala 30. Moje kolezanki tez kolo 30 rodzily albo nadal to przed nimi. Ta srednia to wedlug mnie teraz norma jesli sie studiuje i chce sie robic "kariere"

    • Oczywiście, że ciąża po 30 staje się normą. Ja urodziłam mając 33 lata, niestety spotkałam się z opinią, że to trochę późno…

  • Jeśli będzie następne to będzie już po 30 😉 Z Liwią udało mi się urodzić prawie równiutkie 2 miesiące przed skończeniem 30-stki hehe 😉 W sumie nie spotkałam się ze złymi komentarzami, ale długie lata wcześniej mnie męczono pytaniami "A kiedy dziecko?". Bo ze swoim mężem, gdy Liwia się urodziła byliśmy już 9 lat parą. Tylko mieliśmy początkowo inne plany i macierzyństwo odkładałam na właśnie okolice 30-stki. Na szczęście natura nie spłatała nam figla odkładając nasze plany jeszcze dalej. Tylko kto wie co to będzie z drugim? /Justyna.

    • I przy drugim Wam nie spłata figla zobaczysz 😉 Trzydziestka i po to najlepszy wiek na bycie mamą – taak jest moja opinia 😉

  • Anonimowy

    Macie dziewczyny poczucie humoru. Ciekawe co powiedziałybyście na późne macierzyństwo, gdyby się wam trafiło, jak mnie. I tu rzucę kij w mrowisko.Po raz kolejny zostałam mamą w wieku 45 lat. Najstarszy syn miał 23 lata, młodsi to nastolatkowie. Urodziła się czwarta córka.
    Szok! To niemożliwe! Koniec że stabilizacją i spokojnym życiem. Rewolucja, na którą nie byliśmy gotowi. Mąż wariował, ile się nasluchałam na swój temat, szkoda gadać. Gdyby nie synowie, byłam gotowa odejść. Zamknął się w sobie, nie rozmawiał, a jeśli już, to słowa jak brzytwy raniły i jątrzyły. Myślałam, że nie dam rady. Tłumaczyłam sobie jego słowa jako rezultat stresu i szoku, tym, że przerosła go ta sytuacja, że się boi, jak ja. Że chce spokoju i brak mu cierpliwości. Że nie zdąży jej wychować i nie ma siły. Żyliśmy obok siebie. Osamotnieni i poranieni.
    Synowie wspierali mnie bardzo, ukrywałam przed nimi zachowanie ojca i jego słowa, presję, żebym szła na zabieg," bo co ludzie powiedzą". Nie myślał wtedy o mnie, o moim zdrowiu,synach, rodzinie… Tak bardzo przerażała go przyszłość, że stracił poczucie rzeczywistości. Widziałam, jak jest mu ciężko, ale nie dał sobie pomóc. Z nikim nie porozmawiał, tkwił w przerażającej wizji chorego ze stresu umysłu. Pękło w nim dopiero tydzień przed porodem.
    Teraz jest szczęśliwy, córka skradła mu serce. Nie ma jednak tyle cierpliwości, co ja. Na mnie spada większość obowiązków, ale na szczęście daję radę.Synowie pomagają. Mała ma 1,5 roku.
    Tak się broniłam przed tym nowym życiem, że za późno, że nie pamiętam, nie dam rady… Mała zmieniła nas wszystkich na lepsze. Uczę się od niej smakować życie, cieszyć byle czym tu i teraz. Przestałam się zamartwiać przyszłością, skupiam się na tym, na co mam wpływ. Nie jest łatwo. Na narodziny i na śmierć nigdy nie ma właściwej pory. Bóg chyba wie co robi i kpi sobie z naszych ludzkich planów.

    • Wow! To faktycznie dość późne macierzyństwo. Wierzę, że musiało być trudno aby oswoić się z tą myślą. Przykro mi, że towarzyszyło Wam tyle negatywnych myśli i uczuć względem siebie nawzajem. Sytuacja była rzeczywiście trudna… Trudno mi cokolwiek napisać, ale powiem tyle, że chyba z tych samych powodów mój partner nie chce drugiego dziecka, z tych samych , które miał Twój mąż. Chyba są w podobnym wieku skoro piszesz, że miałaś 45 lat gdy urodziłaś.
      Twój komentarz jest niezwykle emocjonalny, dziękuję, że napisałaś swoją historię. To dowód na to jakim cudem są dzieci, jak potrafią odmienić czyjeś życie. Bardzo się cieszę, że córeczka skradła serce swojego taty, że dziś jesteście szczęśliwi 🙂 Bardzo Ci dziękuję za to co napisałaś :*

      p.s. Na samej górze jest komentarz od dziewczyny, która mieszka we Francji. Tam jest trend na ciąże po 40-tce. Dla nich 30-ka to młoda dziewczyna 😉 Tak więc jak widzisz we Francji nie byłabyś żadnym fenomenem będąc w ciązy po 40-tce. Zdziwienie raczej wywoływało by to, że masz takich dorosłych synów w tak młodym wieku 🙂

  • Super tekst :)) Ja synka urodziłam gdy miałam 28 lat, córeczkę na 30 🙂 i przyznam że wśród znajomych to nie wiele osób w moim wieku ma dzieci. Chcą ale raczej się nie śpieszą 🙂

    • Dzięki 🙂 I faktycznie to już się zmienia, macierzyństwo odkłada się na później, czasem do tego "natura" zmusza, sytuacje bywają różne. Są też tacy których jeszcze ciąża po 30-tce dziwi. Myślę , że to się zmieni niedługo.

  • Anonimowy

    Ja też miałam plan na życie dwoje dzieci przed 30 stką i zrealizowałam go w pewnym sensie bo miałam je w wieku 25 i 29 lat,ale ktoś miał jeszcze inny plan dla mnie tydzien po 40 urodzinach dwa paski na teście .Mała ma 9 miesiecy ,ale mówiąc szczerze to ja czuje sie naprawde mloda i nie mam jakis tam objawów starości naprawdę czuje sie tak jak wtedy kiedy urodziłam pierwsze na mnie hormony po ciąży działaja na plus.Pozdrawiam

    • A to niespodzianka pourodzinowa Ci się trafiła 🙂
      I dobrze , że czujesz się młodo , bo jesteś młoda! Mój partner po 40-tce a wygląda o wiele młodziej niż jego rówieśnicy. A energii ma więcej ode mnie 🙂

  • Monika

    Pani nie wygląda na mamę po trzydziestce. 🙂
    Zapraszam do mnie na bloga.
    http://monaries.blogspot.com/2015/07/czym-dla-ciebie-jest-przyjazn.html