My rodzice doskonale zdajemy sobie sprawę z tego jak ważną rolę mamy do spełnienia. Chcemy jak najlepiej wychować swoje dzieci, chcemy im przekazać wszystkie cenne wartości, mądrości życiowe, uchronić przed błędami, które sami popełnialiśmy. Pragniemy wpoić im dobre obyczaje i zasady moralne. I tak pewnie można by wymieniać bez końca, bo dla każdego z nas co inne jest ważne i ważniejsze.  To co ja postawiłam sobie za cel to tchnąć wiarę w moją córkę, wiarę w siebie i we własne możliwości. Chcę by wierzyła, że może osiągnąć wszystko o czym marzy, ale nie uda jej się to jeśli nie będzie odważna.

Chcę by moja córka miała odwagę mówić to co myśli, by nie bała się walczyć o swoje miejsce w życiu, by odważnie szła przez to życie mierząc wysoko i sięgając marzeń. Czuję, że mogę to sprawić by była odważna wystarczy, że będzie czuć, że w nią wierzę, że stoję za nią murem, że gdy upadnie to ją podniosę i powiem Córeczko odwagi ! Myślę, że wtedy nie będzie się bała spróbować raz jeszcze. Wierzę, że dzięki odwadze wiele może się udać, wiem też na pewno, że strach może sparaliżować, a brak wiary w siebie utrudnić drogę do celu. Nie nauczę mojej córki nie odczuwać strachu, bo to jest niemożliwe, ale mogę sprawić by miała odwagę  działać pomimo strachu.

Jeszcze niedawno moja córka nie raczkowała, a ja próbowałam ją zachęcić poprzez ćwiczenia i zabawy do próby stawiania kroków. Długo kazała nam czekać na postępy w rozwoju, ale już wtedy mówiłam jej jej, że musi być odważna. Pamiętam pierwsze lekcje z nauki pływania dla niemowląt i ten jej płacz, bo tak się bała. Wtedy też tuliłam ją, całowałam i mówiłam, że nie ma się czego bać. Po kilku zajęciach Nina stała się odważnym pływakiem 🙂 Teraz gdy co chwilę zaskakuje mnie nowymi umiejętnościami, często kaskaderskimi, biję jej brawo i ściskając mówię: „Moja odważna córeczka„.

Przede mną jeszcze pierwsze jej samodzielne kroki, pierwsze pójście do żłobka, pierwszy dzień w przedszkolu, w szkole… jednej drugiej, trzeciej… być może studia, egzamin na prawo jazdy. Gdzieś po drodze jeszcze pierwsze jej wakacje beze mnie, a później już gdy stanie się dorosłą kobietą jej pierwsza praca, być może ślub i ten ważny dla niej dzień, pełen emocji i stresu. A potem może ta chwila gdy sama będzie oczekiwać momentu gdy na świat będzie miało przyjść jej dziecko. Która z nas nie bała się porodu? Która z nas nie potrzebowała wtedy rozmowy z mamą? We wszystkich tych momentach jej życia będę powtarzać mojej córce by była dzielna, by była odważna, a wszystko się uda.

Chciałabym aby odwaga, którą chcę w niej zaszczepić, pomogła jej w życiu w każdej trudnej sytuacji w jakiej się znajdzie. Chciałabym by dzięki odwadze potrafiła podejmować ryzyko, czego ja ze względu na swój pragmatyzm i strach często nie potrafiłam, zaprzepaszczając przez to szansę na mierzenie wyżej niż inni.

Teraz, kiedy tak myślę, o tym jak często brakowało mi odwagi… i nad tymi momentami , które mnie czekają…. gdy będę musiała odwrócić się plecami do jej zapłakanej buzi i wyciągniętych w moją stronę rączek i pójść do pracy zostawiając ją w żłobku… To nie wiem czy nie częściej zamiast mówić: „Córeczkoodwagi!” będę powtarzać sobie w duchu: ” No mamo! Odwagi! Twoja córeczka sobie poradzi”.

*********

Inspiracją do dzisiejszego wpisu były dwie dziewczyny 🙂 Ponieważ obie podały swoje słowa klucze w tym samym czasie musiałam stworzyć post łącząc je oba. Nie było łatwo! Dziękuję Agnieszce z bloga radoShe , oraz mojej koleżance „Tataja Moja”.

W każdy poniedziałek pojawi się post, którego inspiracją możecie być Wy. Wystarczy, że podrzucicie mi słowo klucz. Dzisiejszymi były hasła „odwaga” i „córka„. Szczegóły na profilu fanpage Pudełko Mamy (klik). Zapraszam!

Written by Anna
  • Popieram! Każde zdanie i każde słowo. To odwaga pomaga nam realizować pragnienia i spełniać marzenia 🙂 na razie mobilna wersja – super. Mój blog też się robi 🙂

    • Miło mi! A niemobilna wersja?
      Czekam na zmiany u Ciebie 🙂

      • A niemobilną obejrzę pod wieczór 🙂

        • A ja już panika! „Nie działa innym wersja niemobilna „! w:D Wykończą mnie te zmiany 😀

  • Pięknie wyszedł Ci ten mix! Tego samego pragnę dla mojej córki. Aby odważnie i pewnie szła przez swój świat. Zmiany cuuuudne! Gratulacje! 🙂

    • Długo myślałam nad tym mixem 😉
      Bardzo dziękuję! Oby to były zmiany na lepsze 🙂

  • Ja też strachliwa jestem i dlatego moje marzenia spełniają się w tak powolnym tempie. Nie mogę nic zarzucić mojej mamuśce, bo jest moim skarbem, ale ona ciągle powtarzała mi bądź rozsądna i nie ryzykuj. Może to i dobrze z jednej strony, bo nie rzucam się dzięki temu w rzekę pełna pirani, czy nie skaczę ze skarpy na główkę :P. Ale nie powiem, chciałabym mieć trochę więcej odwagi w podejmowaniu życiowych decyzji, ale jako matka niestety ta odwaga ustępuje rozsądkowi.

    • No to powiem Ci, że pod tym względem jesteśmy podobne 🙂

  • Bardzo ładnie udało Ci się zastosować te słowa 🙂