Do napisania dzisiejszego posta zmotywował mnie mail, który otrzymałam wczoraj. Jedna z Was prosiła mnie o napisanie czy po wizycie u specjalisty od oceny rozwoju zaszły jakieś zmiany. Nie wszystkie z Was śledzą mój profil na fanpage’u, dlatego też nie każda z Was widziała zdjęcia i filmy na których chwalę się kolejnymi etapami rozwoju swojej córeczki 😉 Pomyślałam, że powinnam napisać kolejny wpis i być może dzięki temu uspokoję inne mamy, które przeżywają to co ja jeszcze 1,5 miesiąca temu.

Wiem co czujecie… u nas mijał 9 miesiąc, a Nina wciąż nie raczkowała, nie siadała i dopiero co od niedawna zaczęła częściej przewracać się na brzuch. Zapewne słyszycie wkoło mnóstwo cennych lub mniej wartych uwagi rad. Kolejny raz powtórzę, że najlepszą radą będzie udać się do specjalisty od oceny rozwoju. Z pewnością Was uspokoi i jeśli to konieczne zaleci ćwiczenia lub rehabilitacje. Każdy przypadek jest inny więc warto go skonsultować.
Nasza wizyta przypadła dokładnie na dzień przed ukończeniem przez Ninę 9 miesiąca. Co do zaleconych ćwiczeń wyglądało to różnie… Przyznaję się, że nie męczyłam jej za bardzo. Kiedy płakała i nie miała ochoty przerywałam natychmiast. Skupiłam się głównie na dwóch. Na pokazaniu jej jak prawidłowo siadać i na przyjmowaniu pozycji do raczkowania. Nie wiem czy ćwiczenia pomogły czy nie, czy po prostu moje dziecko potrzebowało więcej czasu ale:
  • po 2 tygodniach od wizyty u specjalisty od oceny rozwoju Nina zaczęła samodzielnie siadać
  • częściej pełzała, co prawda do tyłu odpychając się rączkami , ale jednak
  • zaczęła sama przyjmować pozycję do raczkowania i bujać się
  • po 1 miesiącu i kilku dniach od wizyty zaczęła raczkować
  • po 8 dniach od raczkowania samodzielnie wstała w łóżeczku
Dziś Nina raczkując można powiedzieć, że biegnie 🙂 To już nie są nieśmiałe „kroczki” to jest gonitwa za uciekająca Niną, dla której miejsca niedostępne nie istnieją. Wszystkie szafki, szuflady, kontakty, półki… wszystkie przedmioty są jej i wszystkie miejsca nadają się do wspinaczki. Wstaje przy wszystkim co się da i nawet przy tym przy czym teoretycznie się nie da. Dziś po raz pierwszy weszła na stolik…i przeraczkowała po nim. Na szczęście byłam obok. Zastanawiam się jak to możliwe, że dzieci ten etap przeżywają? Na uwagę również zasługuje fakt, że cudem jest to, że ich rodzice nie schodzą na zawał widząc te kaskaderskie wyczyny.
Tak więc drogie mamy. Jeśli martwicie się późnym rozwojem swojego malucha, to dla własnego spokoju skonsultujcie to. I nie martwcie się. Mówię Wam to ja! Matka myśląca że jej dziecko nigdy nie zacznie raczkować, że do 18 roku życia pozostanie w pozycji leżącej… Panika to moje drugie imię, ale wizyta mnie uspokoiła i wiedziałam, że teraz tylko czekać na postępy mojego dziecka. Wszystkie doświadczone mamy w komentarzach na blogu i na fanpage’u, po wizycie u lekarza uspokajały mnie mówiąc, że teraz Nina z pewnością ruszy do przodu. I co? I miały rację! A teraz ja Wam to mówię! Poradźcie się lekarza, pomóżcie maluszkowi, a przede wszystkim uważajcie aby mu nie zaszkodzić, a efekty będą widoczne bardzo szybko.
Dla tych zmartwionych do poczytania nasza historia o wizycie u specjalisty i o tym jak pomóc dziecku i jak przede wszystkim, często nieświadomie, nie zaszkodzić:
 
Pozdrawiam i życzę szybkich efektów w rozwoju Waszych maluchów 🙂
Written by Anna
  • A dla Was czytelnicy Pudełka Mamy krótka informacja:
    Gdyby Ania nie pojawiała się dłuższy czas na FB to znak, że Nina poczyniła kolejne postępy.
    Np. postanowiła wejść na stolik kawowy i na nim samodzielnie stanąć – Gwarantuję, że matka padła na zawał ! 🙂

    • Hahaha 😀 Najgorzej jak obie znikniemy! To będzie znak, że Oli wpadł na równie fantastyczny pomysł 😀

    • Haha właśnie chciałam coś podobnego napisać!!

    • Haha właśnie chciałam coś podobnego napisać!!

    • Haha bardzo śmieszne! 😉

  • Gratulacje ogromnych postępów!
    Wszystko przyszło w swoim czasie 😉

    Moja mała już tak śmiga po mieszkaniu, że ma nabite dwa guzy na czole (progi) 😀

    • Ninie też zdarzają się wypadki. Póki co bez guzów.
      A może to mały diabiełek? 😉

  • Ja w domu ćwiczyłam podobnie. Po troszku, w odstępach czasu, żeby dziecko się nie zniechęciło. Teraz jesteśmy na etapie chodzenia przy meblach 😉 Mam naszykowany post o rehabilitacji z naszą historią… i tak leży juz chyba z miesiąc, a chyba powinnam go opublikować.

    • Dokładnie, myślę, że to bardzo ważne, bo tak jak piszesz możemy zniechęcić dziecko.
      Opublikuj koniecznie! Takich mam jak my okazuje się , że jest wiele i pomoc i wsparcie bardzo się im przyda 🙂

  • Super! Wiedziałam, że tak będzie:) Że jak już się Nineczka rozpędzi to się już nie zatrzyma:) Zuch dziewczyna i brawa dla rodziców za cierpliwość i wytrwałość:)

    • Dziękuję bardzo! :* Teraz to ja moge wspierać i pocieszać inne mamy 🙂

  • Super, że wszystko idzie w dobrym kierunku :))

  • Tosia co prawda raczkować i siadać zaczęła dość szybko, bo mając siedem miesięcy, ale chodzić dopiero teraz, dosłownie dwa tygodnie temu, jak skończyła 15 miesięcy. Przez osiem miesięcy ćwiczyła raczkowania i wstawanie, plus chodzenie przy meblach. Raczkowanie, a w zasadzie to czworakowanie, doprowadziła do perfekcji, ciężko ją było dogonić 🙂 Nie przejmowaliśmy się tym, ponieważ widzieliśmy, że jest silna, a niechęć do chodzenia wynika z faktu, że się zwyczajnie boi. Teraz w ciągu tygodnia wyćwiczyła chodzenie tak, że nie ustępuję rówieśnikom, którzy zaczęli chodzić mając 10-12 miesięcy. Masz dużą słuszność pisząc o tym, by udać się do specjalisty w razie wątpliwości, przy długim braku przewrotów warto sprawdzić napięcie mięśniowe (choć np. Tosia z brzucha na plecy zaczęła się przekręcać dopiero jak skończyła 10 miesięcy i wszystko było w porządku, także z tym naprawdę różnie bywa).
    Bardzo fajny i pożyteczny wpis 🙂

    • Fajnie, że Tosia dość szybko siadała i raczkowała bo widziałaś , że są postępy. U nas do 9 miesiąca nie było praktycznie żadnych, więc zaczynałam się bać… Lekarz specjalista mówił nam , że etap raczkowania jest bardzo pożyteczny i im trwa dłużej tym lepiej. Oczywiście w granicach norm 😉 Gratuluję pierwszych samodzielnych kroków! Mam penie pęka z dumy 🙂
      Dziękuję za słowa uznania! Pozdrawiam 🙂

  • Jarek Ess

    http://radomlokalne.pl/„>Ogłoszenia Radom. Radom Lokalne