„I have a dream!” czyli „Mam marzenie!”, to jedno z najsłynniejszych zdań jakie usłyszał świat. To zdanie człowieka, który miał marzenie o równym traktowaniu ludzi, o zgodzie między czarnymi i białymi. Martin Luther King wygłaszając tę frazę w 1963 roku wyrażał w nim marzenie o wolnym życiu dla czwórki swoich dzieci, o takim życiu w którym nie będzie liczył się kolor skóry. To było marzenie człowieka, który walczył całe życie i który został zastrzelony za to, o czym marzył. Niewątpliwie przyczynił się do odmiany losu wielu czarnoskórych ludzi. Jest symbolem zakazu segregacji rasowej, który został wprowadzony 100 lat po zniesieniu niewolnictwa.Gdyby nie marzenie o wolnej Polsce czym byłoby nasze dzisiejsze życie? Jak wyglądałoby gdyby nie wiara w spełnienie marzeń tych, którzy walczyli? Marzenia o lepszym jutrze były motywacją do walki o życie. Wielu walczących zginęło i nie doczekało się ich spełnienia, za to przyczynili się oni do realizacji marzeń przyszłych pokoleń. Dzięki marzeniom i determinacji naszych dziadków dziś żyjemy wolni.
To nasi dziadkowie i pradziadkowie marzyli podczas II wojny światowej o tym samym o czym marzyli nasi rodzice gdy wygrywała Solidarność – o lepszym życiu dla swoich dzieci. Dziś ja jako matka, marzę o tym samym, o tym by moje dziecko mogło nadal żyć w wolnym kraju.
Jak widać marzenie jednego człowieka może stać się marzeniem całego narodu, a ich spełnienie odmienić życie wielu z nich. Marzenia naszych przodków przyczyniły się do tego, że dziś możemy marzyć o rzeczach przyziemnych, bo wolność już ktoś za nas i dla nas wygrał. Marzenia zmieniały losy ludzkości i przebieg niejednej wojny, ale marzyć można o wszystkim, nie zawsze muszą to być marzenia sięgające wielkich idei.
Możemy marzyć o byciu sławnym i bogatym, bez tych marzeń idole wielu pokoleń nie zapisali by się na kartach historii jako legendy kina czy muzyki, nie przeszliby do historii świata kultury. Gdyby Norma Jeane Mortenson nie marzyła o byciu aktorką to niewiarygodne, ale nigdy byśmy nie poznali Marylin Monroe. Gdyby nie marzenia czwórki chłopców z Liverpoolu, nie byłoby jednego z najważniejszych zespołów – The Beatles.
Ludzie zawsze marzyli i zawsze będą marzyć. Gdyby nie było marzeń, nie byłoby zdobytych szczytów i biegunów, nie byłoby kolejnych rekordów świata. Kto usłyszałby o najmłodszym w historii zdobywcy biegunów: północnego i południowego, i to w dodatku w jednym roku? A co ważne, o ile trudniej było Janowi Meli spełnić to marzenie będąc niepełnosprawnym! Na drodze do jego marzeń nie było przeszkód. Dlaczego? Dlatego, że się nie na nich nie skupiał, wierzył w to o czym marzył.
Gdyby nie marzenia o lataniu, świat nie wiedziałby co to samolot. Zresztą… czym teraz jest samolot gdy marzenia o lataniu dotarły już na Księżyc? Teraz marzymy o lataniu na Marsa!
Wygrywają tylko Ci którzy marzą, a przede wszystkim Ci którzy wierzą w te marzenia. Bez marzeń jesteśmy martwi, nie istniejemy. I to nieważne ile marzeń uda się zrealizować. Najważniejsze to by na
końcu drogi powiedzieć sobie, że być może nie udało się osiągnąć tego o czym marzyliśmy, ale przynajmniej próbowaliśmy, nie poddaliśmy się.
Marzyć można o przyziemnych sprawach. O wielkich podróżach, a może chociaż o wolnych weekendach spędzonych z rodziną w zaciszu domowym. O wielkiej miłości i księciu na białym koniu, albo o tym by po prostu ktoś nas pokochał. O własnym białym domku otoczonym drzewami z biegającym psem na podwórku, a może chociaż o kilku ciasnych, ale własnych metrach kwadratowych. O pięknym drogim samochodzie, albo o takim kilkuletnim. O szczęściu, o rodzinie, o dziecku, na które czekamy miesiącami a czasem latami. O zdrowiu! Bo być może zdrowie to jedyna rzecz , której nam brakuje do tego by móc nadal marzyć…
Marzeń jest tyle ilu nas na świecie. Nie bójmy się mówić o nich głośno. Bądźmy jak Martin Luther King i krzyczmy światu głośno „mam marzenie!”. To nie prawda , że tylko te wypowiedziane po cichu się spełniają. Mówmy o nich głośno i z przekonaniem, tak by wszyscy dookoła też w nie uwierzyli.
W przyszłości marzenia mojej córki będą moimi marzeniami. A dziś o czym marzę? Ha! Wiadomo! 😉 Moim marzeniem jest by Pudełko Mamy rosło w siłę. I wiecie co? Wierzę w to, że tak będzie, a to dlatego, że ciągle Was przybywa, i Wasze słowa, komentarze, i prywatne wiadomości są po części ich spełnieniem. Każdego dnia jest ich coraz więcej. Dodajecie mi skrzydeł. I mam nadzieję, że tym wpisem choć trochę mogłam się zrewanżować i dodać Wam motywacji i wiary we własne marzenia. Pamiętajcie! Osiągnąć coś wielkiego można tylko wtedy, jeśli będziemy wysoko mierzyć. Wdrapujcie się na własne szczyty marzeń. Nigdy po trupach! By osiągnąć cel ta metoda nie będzie Wam potrzebna.
A o czym Ty marzysz?
*****************

Inspiracją do dzisiejszego wpisu był blog Bąbelkowo
W
każdy poniedziałek pojawi się post , którego inspiracją możecie być Wy.
Wystarczy, że podrzucicie mi słowo klucz. Dzisiejszym było hasło „marzenia„. Szczegóły na profilu fanpage Pudełko Mamy (klik). Zapraszam!
Written by Anna
  • To prawda! Musimy marzyć, nawet te marzenia nie realne i odległe potrafią zaskoczyć swoim urealnieniem! Piękny tekst!

    • Dokładnie tak. Życie i marzenia potrafią zaskoczyć 🙂

  • Ja marzę tylko i wyłącznie o tym żebyśmy żyli w zdrowiu. Do wszystkiego innego można dojść samemu 😉

    • Zdrowie rodziny to chyba życzenie każdego z nas. Jednak nie mamy na to dużego wpływu, poza tym by o to zdrowie dbać jak najlepiej umiemy. Marzenia rezerwuję na to co czasem nierealne, niedoścignione, na to co daje kopa i motywację do życia, na to co mogę osiągnąć jeśli bardzo się postaram 🙂

  • Marzy mi sie przespana noc… wiem, wiem…. jeszcze troche i sie wyspie… 😉

    • Hahahaha 😀 Biedna moja! Zatem Twoje marzenie będzie moim marzeniem. Trzymam kciuki aby niedługo się spełniło 🙂

    • Wyobraz sobie, ze cztery dni temu powiedziam "stop!" Dziewczynki po kapieli, siusiu i paciorku dostaly bajeczke do snu, kolysanki w tle, starsza swoje kickic, mlodsza mleko i wyszlismy z pokoju.
      Mowie do R: "10 razy ja je poloze, potem 10x ty, zeby zachowac "rutyne"".
      Oczywiscie darly sie, plakaly, przez nianie obserwowalam czy Tesa ze swojego lozka wychodzi, czy Gigi mlekiem sie nie krztusi, kiedy Tesa tylko opuscic chciala lozko, zaraz bez slowa wchodzilam kladlam, jedna, druga, buzi, buzi i zamykalam drzwi. 4 razy! tylko 4 razy pierwszego dnia! 4 razy! 4 razy drugiego dnia! trzeciego juz wchodzic nie trzeba bylo…. hmmm i z godzinnego przesiadywania w pokoju czekajac az obie zasna bo nawzajem sie wybudzaly wciaz, czas usypiania skrocil sie do 15 min! wow! moj maly sukces! i co ja z ekstra 45 min wieczorem zrobie?!:D wiem, odkurze bieznie 😉 buziak

  • Przepiękny wpis i jeszcze tak wzruszająco wplotłaś w to historię. Jestem pod wrażeniem Twojego postu…

    • Dziękuję Kochana :* Widać wzruszamy siebie nawzajem. To miłe 🙂

  • A ja marzę.. o tym by moja rodzina była szczęśliwa, byśmy nigdy nie musieli oglądać każdej złotówki przed jej wydaniem. No i o własnym domku.

    • Daria, życzę Ci aby to marzenie się spełniło. Trzymam mocno kciuki! 🙂 Ale w zamian musisz mnie zaprosić na kawę gdy już się spełni 😉 Graj w totka 🙂

  • Marzenia to dziwny twór. Niby każdy wie, co to jest i każdy je ma, ale tak naprawdę jest z nimi jak z powietrzem. Są niewidzialne gołym okiem, póki ktoś nie nada im kształtu. I są tak samo jak powietrze potrzebne do życia. Bez marzeń bylibyśmy ubodzy. Mam wiele marzeń, ale może nieco naiwnie wierzę, że dzieląc się nimi ze światem przestaną się spełniać;)

    • Napisałaś to tak pięknie, że aż zazdroszczę, że te słowa nie są częścią mojego wpisu 🙂 Zatem po cichu trzymam kciuki za te Twoje marzenia 😉 Niech się spełnią!

  • Marzenia wyznaczają nam cele…dlatego właśnie warto marzyć. To takie wyznaczenie sobie punktu do którego chce się dążyć – nawet jeśli na pozór wydaje się nierealne 🙂
    A jakie jest moje marzenie? Przyziemne być może, ale Ty Aniu wiesz, o czym kobieta (przysłowiowa "kura domowa") może marzyć….

    • Moja Ty kurko domowa :* Wszystko się spełni, jesteście na dobrej drodze, już niedługo będziemy skakać z radości 🙂

  • Świetny tekst! Poza szeregiem różnych marzeń mniejszych i większych, które wierzę, że uda mi się zrealizować, mam jedno wielkie i najprawdopodobniej nierealne. Mój mąż śmieje się ze mnie, że zamiast o tym marzyć powinnam modlić się o cud i zapewne ma rację, ale te nierealne marzenia też są ważne bo nie wszystkie marzenia są po to by się spełniały, niektóre są po to by dać kopa do działania 🙂

    • Dokładnie tak! Ja uwielbiam nierealne marzenia , uważam że trzeba sięgać wysoko. Kto wie w którym momencie naszego życia los zechce nas zaskoczyć i spełnić jedno z nich:) A pomodlić się o cud nie zaszkodzi co nie? 😉

    • Absolutnie nie zaszkodzi. Jak mój mąż się ze mnie nabija to zawsze mu mówię, że kiedyś mu szczęka opadnie jak moje marzenie zacznie być realne 😀

  • Jedna z moich ulubionych aktorek Audrey Tautou powiedziała kiedyś, że należy podążać za swoimi marzeniami bo inaczej stajemy się obojętni i zgorzkniali. Proste ale prawdziwe i tego się będę trzymać 🙂

    • Bardzo prawdziwe. I ja tego się trzymam 🙂

  • Marzę o spokoju i odpoczynku i o tym żeby mój mąż był taki jak dawniej…

    • Oj tak smutno Kasiu to zabrzmiało… 🙁 Życzę aby się spełniło i abyś mogła marzyć z uśmiechem na twarzy o czymś wesołym :*

  • Marzę o tym aby moje dziecko było zawsze zdrowe i szczęśliwe i aby miało bogatą wyobraźnie. Bo wyobraźnia jest ważniejszy od wiedz. Bo wiedza jest ograniczona, a wyobraźnia nie.

    • Bardzo mi się podoba Twoje podejście! Ja też uważam , że ludzie z wyobraźnią osiągają w życiu więcej. Zatem niech nasze marzenia o dzieciach z wyobraźnią się spełnią 🙂

  • Jak w piosence ABBY 🙂 Moim marzeniem jest dom wypełniony miłością mocniejszą niż wszystkie przeciwności losu. Moim marzeniem jest bycie lekarzem o jakim marzą mali pacjenci. Moim marzeniem jest żyć tak, aby płakać tylko ze szczęścia. Moim marzeniem jest by marzenia moich dzieci nieustannie się spełniał i aby w ich głowach nieustannie pojawiały się nowe. To tylko niektóre z moich marzeń, a że w tym roku kończę 30 lat, więc mam nadzieję, że przybędzie mi jakieś 30 nowych 😉

    • Masz piękne marzenia 🙂 A na 30-tkę to musi się pojawić co najmniej 30 nowych marzeń 😉 Życzę Ci aby wszystkie się spełniły.
      P.s Odnośnie Twojego marzenia "Moim marzeniem jest bycie lekarzem o jakim marzą mali pacjenci" – to ja Ci powiem, że marzę o takim lekarzu!!!!! Takim, który ma takie marzenie jak Ty, bo wiem, że podchodzi do małego pacjenta z zaangażowaniem i sercem. Nie mieszkasz przypadkiem w Poznaniu? 😉

  • mnie się marzy ZMIANA jedna wielka diametralna generalna ogromna POZYTYWNA rewolucja w moim życiu

    • Brzmi tak dramatycznie, ale jednocześnie tak romantycznie!! 🙂 Życzę Ci takiej spektakularnej zmiany! 🙂

  • Aniu czytam …..i podziwiam .Zawsze to robiłaś bardzo dobrze.Pozdrawiam

    • Pani Mario :* Dziękuję :* Bardzo, bardzo! :*

  • O czym marze ? hmm . Przede wszystkim o szczęści mojej rodziny , o zdrowi dla najbliższych . Ale MOIM marzeniem , jest wyjazd do ameryki . Od zawsze marzyłam , żeby zobaczyć Nowy Jork , Wielki Kanion itp . Jestem w połowie drogi ku spełnieniu marzenia . Walczyłam o nie długo z mężem który jest typowym domatorem . Udało mi się go przekonać , lecz teraz muszę go przytrzymać w tym przekonaniu jeszcze jakiś rok 🙂 Dam radę !

    • O tak! Tak! Tak Tak! Lecę z Tobą zobaczyć ten New York 😉 Trzymam kciuki za spełnienie! Dasz radę ! 🙂

  • Piękne i bardzo mądre słowa. Miejmy tylko nadzieję, że my nie będziemy musieli marzyć np. o wolności naszego kraju czy o końcu wojny. A moje marzenia? Takie normalne, standardowe: zdrowie i szczęście mojej rodziny 🙂 No i jeszcze własne mieszkanie 🙂

    • Tak obyśmy nie musieli o tym marzyć….
      Życzę Ci aby marzenie o własnym mieszkaniu się spełniło. Wiem jak to jest bo tez kiedyś o tm marzyłam. Udało się! 🙂