Ostatnio na blogu Anielno.pl odbyła się akcja pt. „Bądź dumna!” . Jak często zastanawiałyście się nad tym  co udało się Wam osiągnąć? Jak często mówiłyście „jestem z siebie dumna!”? Przyznaję, że ja rzadko. Raczej nie myślałam o tym. No bo z czego niby mam być dumna? Nic wielkiego nie osiągnęłam… polonu nie odkryłam…. Jednak dzięki Ani z Anielno, która wywołała tą akcją mnie do tablicy i zmusiła poniekąd do zastanowienia się nad sobą, odkryłam, że mam z czego być dumna! Nie muszę być Skłodowską – Curie! Mam prawo być dumna z małych osiągnięć. Małych dla świata i dla innych, ale wielkich dla mnie!

Na blogu Anielno znajdziecie mnóstwo cudownych i dumnych z siebie kobiet. Część z Was też tam jest, widziałam 😉 I chyba to z czego my matki jesteśmy najbardziej dumne to nasze dzieci i nasze rodziny. Komuś kto nie ma dzieci może się to wydawać dziwne, śmieszne, może nawet głupie… ale ktoś kto nie musiał walczyć o ciąże, i ktoś kto nie jest rodzicem nigdy nie zrozumie tego jak pięknym przeżyciem jest macierzyństwo. A dzieci? Dzieci to duma do końca życia!

Nie osiągnęłam wiele, ale wszystko co w życiu zdobyłam, mam dzięki swojemu uporowi, determinacji i pracy. Nieraz chciałam się poddać w trudnych sytuacjach, ale mimo wszystko nie zrobiłam tego.
Nie było łatwo wychowywać się bez ojca, w rodzinie w której się nie przelewało. Nie wszystko było takie, jak chciałam aby było. Często rezygnowałam z tego co „chcę” i musiałam pogodzić się z tym co „muszę”. Aby studiować musiałam pójść do pracy i zarobić na nie. Nie narzekam. Mając 19 lat wyjechałam z domu na rok. Nauczyło mnie to pokory, szacunku do pieniędzy, niezależności i zaradności. Jestem dumna, bo poradziłam sobie ze wszystkim sama.
Po jakimś czasie znalazłam pracę i dzięki swojemu uporowi pokazałam , że warto na mnie postawić. Przepracowałam w tej firmie 10 lat. Dzięki niej mogłam usamodzielnić się jeszcze bardziej. Stałam się niezależną singielką z własnym mieszkaniem. No właśnie singielką… po drodze z nieudanymi związkami… I kiedy dobijałam do 30-tki wydawało mi się , że jedyne z czego nie jestem dumna to z tego, że jestem sama. I wtedy pojawił się Le…. Jak wiecie trzeba było czasu zanim pojawiła się Nina, ale walczyliśmy i pokonaliśmy wszystkie smutki i przeszkody.
Rodzina zawsze będzie na pierwszym miejscu, bez względu na to co się wydarzy, czy odniosę jeszcze jakiś sukces zawodowy, czy może dostanę Nobla.
Tak czy inaczej… wciąż mogę i mam prawo być dumna z drobnych osiągnięć. A takim małym osiągnięciem jest Pudełko Mamy. Jestem ogromnie dumna z tego, że przełamałam się i stworzyłam to miejsce, że pokonałam strach przed pokazaniem swoich uczuć i emocji. Jestem dumna z tego, że mogłam pokazać się na blogu Ani wśród tylu cudownych mam. One to dopiero maja powody do dumy! A przede wszystkim jestem dumna z Was! Z tego, że przychodzicie tutaj, czytacie mnie i piszecie w komentarzach tak szczerze i otwarcie, dzieląc się ze mną własnymi przemyśleniami i historiami. Jesteście moją dumą! 🙂 Dziękuję :*
dumna
A jeśli chcecie poznać inne dumne kobiety to zerknijcie koniecznie do Anielno (klik)
* Grafikę wykorzystaną w tym poście stworzyła Ania z bloga Anielno.pl
Written by Anna
  • wspaniale to czytać. Zapracowałaś na wiele radości 🙂 Super !

  • Świetnie, że potrafisz doceniać duże i małe sukcesy. Najważniejsze to dążyć do celu i mieć przy tym czyste sumienie 🙂

  • Każda z nas powinna się docebiacdoceniać 🙂

    • Tak! Często niestety o tym zapominamy.

  • Fajnie kiedy ludzie potrafią dostrzec własne dokonania, nawet jeżeli dążą do celu małymi kroczkami, ale upór i siła charakteru nie pozwala im się zatrzymać i w końcu osiągają cel. Ja też gdybym odpuściła po wielu próbach, to bym teraz pewnie dzieci nie miała, a tak to moja duma codziennie wywraca mój Świat do góry nogami, a właściwie to dwie dumy:P 🙂

    • Wow! Gratuluję takiej dumy, a właściwie dwóch dum 😉 Pięknie 🙂

  • Powiem tylko jedno. Podziwiam Cię i nie boje się użyć tego słowa. Jako matki wiele przechodzimy. A nie raz właśnie najciężej jest ta mama zostać. U mnie pierwsze doświadczenia z ciążą przyniosły ogrom smutku ale z perspektywy czasu, gdyby nie tamto doświadczenie może tak bezgranicznie nie docenialabym tego co mam teraz – mojej rodziny i najukochanszej Chichotki…

    • A wiesz, że mam takie samo uczucie jak Ty? Gdyby nie walka o związek , dziecko i strata… dziś nie doceniłabym tego co mam. Jestem wdzięczniejsza i bardzo mocno dbam o rodzinę by jej nie stracić.

  • No właśnie, nie wszyscy musimy być Curie-Skłodowską, żeby być dumnym. Bardzo motywujący tekst! Ja do niedawna dążyłam do tego, aby zostać mamą. Być może za bardzo. Po jakimś czasie nieudanych prób, zrozumiałam, że na wszystko przyjdzie czas w naszym życiu i skoro nie jest mi dane być mamą teraz, to mogę fantastycznie rozwijać się w innych aspektach mojego życia 🙂 A dzieciątko na pewno w między czasie się zjawi :)) / Agata

    • Podobno można zbyt mocno chcieć… tak mi mówiono gdy się staraliśmy o dziecko, ale ja nie wierzyłam. Nie odpuściłam. Uparcie dążyłam do znalezienia problemu, bo czułam, że gdzieś jest. Okazało się , że miałam rację. Nasze starania nie były najdłuższe, niecałe 2 lata. Znam pary których walka trwała znacznie dłużej i udało się! Ale wszystkie walczyły. Ty tez walcz! Jeśli nie zapadł żaden wyrok to próbujcie wszystkiego 🙂

  • dobrze sie doceniac!
    zycze wam wiele sukcesow!

  • Tak trzymaj 🙂