Jak wasze dzieci zasypiają? Tulicie je i kołyszecie? Śpiewacie im piosenki przed snem? Często słyszę od rodziców, że wieczorna pora snu to dla nich horror. Nina chyba w tym przypadku jest wyjątkowym dzieckiem. Od kiedy się pojawiła na świecie żaden wieczór nie była dla nas straszny, nigdy nie musieliśmy „stawać na głowie” by zasnęła. Przeciwnie. Po wieczornej kąpieli odkładaliśmy ją, a ona po prostu zasypiała. Czasem od razu, a niekiedy po chwili. Nigdy nie zmuszałam jej do snu o konkretnej godzinie. Zasypiała gdy sama odczuła zmęczenie. Po jakimś czasie zrobiła się z tego stała godzina i tak zostało do dziś. Oczywiście  zdarza się, że jest to 19:00 a innym razem 20:00, ale nigdy wcześniej, a jeśli rytm dnia nie jest zaburzony podróżą czy innymi atrakcjami, to również nigdy później. Gdy była maleńka taka zaraz po porodzie, to zasypiała przy nas, na kanapie. Kiedy strach o nią był mniejszy zaczęliśmy odkładać ją do łóżeczka i tam zasypiała równie szybko.

Nie wiem czy zasługą była karuzela, ale ja wierzę, że tak. Uważam , że to ona pomogła nam w ustaleniu rytmu dnia i pokazaniu Ninie za pomocą tych samych dźwięków pojawiających się o stałej porze, że to właśnie nadeszła pora snu. Karuzelę na początku używałam tylko i wyłącznie wieczorem, po kąpieli, tak by melodia kojarzyła jej się z komunikatem „czas na sen”.  Nina pokochała swoją zabawkę znad łóżeczka. Na początku myślę, że skupiała się jedynie na dźwiękach, ale gdy zaczęła ją dostrzegać wpatrywała się w kręcące nad nią zabawki z ogromnym zaciekawieniem. Dodatkowo nasza karuzela, wyposażona jest w projektor obrazków. Łatwo można go zdemontować i zabierać, dlatego dzięki niemu i melodiom, które Nina zna, tak łatwo zasypia gdziekolwiek by nie była. Zawsze nad sobą ma wyświetlane te same obrazki, a w tle słychać jej ulubione melodie. Myślę, że to daje jej poczucie bezpieczeństwa i wrażenia, że jest „u siebie”, myślę, ze to dlatego tak bezproblemowo zasypia w nowych miejscach.
Niedawno dostaliśmy do testowania karuzelę firmy Canpol babies. Karuzela „Piraci” jest urocza. Co ważne jest też bezpieczna, a to ważne biorąc pod uwagę, że wisi ona przecież nad naszym dzieckiem. Wyposażona jest w kolorowe pluszaki : papugę, tygrysa, pandę i małpkę. Wszystkie te zwierzątka to weseli piraci, kolorowi i przyjemni dla oka dziecka. Podobają mi się również stonowane zawieszki nad łóżeczka, ale jednak uważam, ze te kolorowe spełniają lepiej swoją funkcję, są bardziej zauważalne dla dziecka, dzięki czemu maluch wykazuje większe zainteresowanie migoczącymi zabawkami.

Karuzela jest niezwykle łatwa do zamontowania, praktycznie nie potrzebujemy do tego żadnej instrukcji. Kilka ruchów i gotowe! Małych piratów zaczepiamy dzięki rzepom naszytym po jednej stronie na karuzeli i po drugiej na pluszaku. Nie ma obawy, że zabawka odczepi się podczas użytkowania, ponieważ zwierzątka są niezwykle lekkie. Nawet gdyby jednak jakimś cudem taki pirat odczepił się i spadł, to bez obaw. Nie wyrządzi on żadnej krzywdy niemowlakowi. To duży plus bo karuzela, którą ma Nina jest wyposażona w plastikowe zabawki, co prawda nigdy żadna nie odczepiła się ale jako mama pomyślałam o tym, że to ważne dopiero gdy mamą zostałam, na co nie wpadłam podczas zakupów gdy byłam w ciąży. Myślę, że producent zadbał o to by to się nie stało, ale warto mieć to na uwadze.

Karuzela Canpol babies jest wyposażona w 12  różnych melodii. Niestety co uważam za wadę, melodie są zdecydowanie za głośne, a karuzela nie posiada regulatora głośności. Gdy Nina jest zmęczona dźwięk tych melodii sprawiał, że z zaniepokojeniem spoglądała na karuzelę i bywało tez tak, że na ich dźwięk zaczynała płakać. Musiałam wtedy zmienić karuzelę na tą którą mamy od początku. W ciągu dnia gdy czasem odkładam Ninę do łóżeczka na zabawę , głośniejsze melodie nie przeszkadzają jej. No ale, przecież to o sen chodzi prawda? Być może dziecko nauczone do jednej karuzeli od początku tak reaguje na inną, być może gdyby Nina używała jej od początku takich negatywnych reakcji by nie było.
Najczęściej jednak odczepiam wszystkich piratów daję ich Ninie do zabawy, ponieważ dwie z nich mają w sobie zamontowaną w środku grzechotkę, a pozostałe piszczące elementy. Zabawa nimi sprawia Ninie ogromna frajdę 🙂
O czym jeszcze chcę wspomnieć to, że karuzela „Piraci” posiada zamontowane lusterko. Leżący w łóżeczku maluch może nie tylko obserwować kręcące się zabawki, ale także przeglądać się w lusterku. Wszystkie mamy z pewnością potwierdzą to jak małe dzieci uwielbiają zabawę ze swoim odbiciem lustrzanym. Uważam, że pomysł z zamontowaniem lusterka do karuzeli jest genialny!
Gdybym raz jeszcze miała podjąć decyzję co do zakupu karuzeli to z pewnością wybrałabym tą którą kupiłam Ninie, a to dlatego, że posiada mnóstwo funkcji. Niestety nie była ona najtańsza dlatego wszytko zależy od budżetu jakim dysponujemy. A wiadomo więcej funkcji równa się wyższej cenie. Czasem nie warto przepłacać. Jeśli chodzi o karuzelę z niższej półki to gorąco polecam karuzelę Canpol babies „Piraci”. Jest bezpieczna, łatwa do zamontowania, kolorowa, posiada wmontowane lusterko, a zabawki można odłączyć w prosty sposób i mogą świetnie służyć jako pluszaki-grzechotki do codziennej zabawy.

 

Written by Anna
  • Super ta karuzela. Fajnie, że Nina od początku zasypiała w łóżeczku. U nas też tak był Kuba przyzwyczajony, ale pojawiła się kolka i szlag to wszystko trafił. Nigdy natomiast nie musieliśmy go bujać godzinami, tyle że zasypiał na ręku przy mleku. Na szvzęście teraz już usypia w łóżeczku

    • Słyszałam, że chłopcy częściej niż dziewczynki mają kolki. To musiało być straszne, współczuję. Pamiętam, że na początku najbardziej czego się bałam to właśnie tego, że Nina też będzie przez to przechodzić.

  • My dostaliśmy taką zieloną ksruzele ze zwierzakami z dżungli, miała regulowaną głośność i różne dźwięki do wyboru: zwierząt lub muzykę klasyczną. Była rewelacja, teraz ja pozyczylismy bratu mojego męża bo sobie sprawił trzecią pociechę.

    • Gratulacje dla szwagra z okazji trzeciej pociechy – to już wyzwanie 😉 Karuzela, którą kupiłam też posiada regulacje głośności i tak samo jak Twoja ma sporo melodii do wyboru: kołysanki, muzyka klasyczna i dżungla. Testowana niestety nie ma takich funkcji, ale poza tym jest świetna.

  • Bardzo,bardzo podoba mi się ta karuzelka! My mamy ale jakąś inną, która jest zrzucana przez moją córcię.
    Jeśli chodzi o spanie to poprostu kładę Zosię do łóżeczka,ona wkłada smoczka do buzi i tuli sobię pieluszkę tetrową. Mija minutka a ona już śpi 🙂

    • Hahaha! Naprawdę potrafi ją zrzucić? A to cwaniara! Może woli inną muzykę? 😉 No, ale co tam skoro tak pięknie zasypia. Tylko pogratulować. Dla mamy to spora ulga gdy dziecko nie wymaga rytuału usypiania. Nina tak samo jak Zosia jest bezproblemowa.
      Podobno ja też zasypiałam z pieluchą 🙂

  • U nas nie było karuzeli, na początku był cyc i zasypianie przy nim. Później w okresie kolki biały szum, przy którym Marysia zasypiała do 9 m-ca. Teraz mamy taką myszkę pozytywkę, ale niezmiennie od początku towarzyszy nam czytanie książki na dobranoc.

    • Biały szum – podobno to rewelacja, tak słyszałam. Dowiedziałam się o nim dopiero niedawno. Czytasz książki na dobranoc od samego początku? Ja chciałam zacząć, ale zauważyłam, że Nina wtedy się ożywia zamiast zasypiać i zrezygnowałam z tego… a tak chciałam wprowadzić zwyczaj czytania na dobranoc.

  • My mieliśmy karuzele misie z fp. Szybko ją jednak sprzedalam, bo Julce tylko przeszkadzała. Teraz zastanawiam się czy była to wina tego ze nie była z nią od pierwszych dni czy tego ze misie były pastelowe i ich nie widziała. Pewne jest tu ze drugi raz tej samej nie kupię.
    Naslonecznej.blogspot.com

    • Hm… być może akurat dźwięki nie działały na nią dobrze, niektóre dzieci tak reagują.

  • Pięknie się prezentuje ta karuzela!
    Pozdrawiam <a href="www.befamily.pl>www.befamily.pl</a>

    • Też tak uważam 🙂 Pozdrawiam również!

  • Nam też się bardzo spodobała ta karuzela:)

    • Widziałam! Super zdjęcia 🙂

  • Był czas, że Oluś zasypiał sam w łóżeczku. Teraz przy naszym nieszczęsnym ząbkowaniu jest to niemożliwe. Kładę się przy nim, przytulam i śpiewam kołysankę. Jak Oli już zaśnie to przekładam go do łóżeczka.

    • Wcale się nie dziwię! Przy takich trudnych chwilach mama jest niezastąpiona! 🙂

  • Było może z kilka wieczorów, kiedy trudniej było jej zasnąć, ale tak to nie ma z tym problemu. Z tym, że zasypia przy mnie podczas karmienia a pózniej w zależności od moich sił (czasem zasnę razem z nią) czy chęci – odkładam ją do lóźeczka dostawnego. Karuzelkę mamy taką wlasnie z regulowaną głośnością, projektorem, ale z pluszowymi zabawkami 🙂 Tylko nie zauważyłam żeby ją usypiała, wręcz przeciwnie cieszy się i ożywia. Chyba, źe puszczę same melodyjki bez ruchu i projektora 🙂 /J.

    • No patrz! Wyjątkowych dzieci jednak jest więcej 🙂 Zburzyłaś jednak moja teorię, że to zasługa naszej karuzeli 😀

  • Karuzela super sprawa:) U nas była w ciagłym użytku przez 9 miesięcy, ściągnęłam 2 tygodnie temu, bo mały zaczął ściągać ją sobie sam i dewastować^^ Walił plastikowymi elementami o szczebelki łóżeczka. No taki nicpoń! Póki co więc czeka w kartonie na ewentualne rodzeństwo:)

    • No co Ty! 9 miesięcy i już taki urwis? Moja Nina ma 8 miesięcy i jeszcze nie potrafi nic zdewastować, ale chyba muszę mieć się na baczności 😉

  • Hania obowiązkowo musi mieć przeczytaną bajkę i zaspiewaną kołysankę. Śpiewałam jej od samego początku nawet po kilka godzin gdy miała kolki. Na końcu sama wymyslałam teksty 🙂 Karuzela niespecjalnie ją interesowała. Wojtuś ostatnio zakochał się w grającym projektorze, który ma przy łóżeczku w zasadzie od początku. Teraz każe go sobie włączać nawet za dnia. Dostaje butelkę, patrzy na to co wyświetla się na suficie i zasypia.

    • Ja chciałabym Ninie czytać, ale ją to rozbudza. Zasypia przy swojej karuzeli tez tej z projektorem i uważam, że ten projektor jest genialny. Nina przyzwyczaiła się do niego, a ma go od urodzenia. Ostatnio nam baterie siadły i zapomniałam dokupić… Włączyłam jej wtedy tę karuzelę z Canpol bez projektora, ale dźwięki były za głośne i to nie było to… Za to w dzień bardzo ją lubi i chętnie bawi się piratami.
      P.s. Śliczne zdjęcie! A tak w ogóle skąd Ty jesteś dziewczyno?

    • Dzięki za komplement 🙂 Okolice Poznania 🙂

    • Super! To istnieją szanse na spotkanie! 🙂

  • 🙂