Wierzycie w to, że szczęście przyciąga kolejne szczęście? Że ludziom pozytywnie nastawionym do życia żyje się lepiej? Szczęście do nich lgnie bardziej? Ja tak! Wierzę, że jeśli moje myśli będą czarne to i moje życie takie się stanie. Wierzę, że jeśli się czegoś bardzo pragnie to, to się spełni. Ostatnie wydarzenia pozwoliły mi się o tym przekonać…
Mój happy week trwał od czwartku do czwartku.

Mimo, iż wierzę , że czarnowidztwo nie ułatwia życia to niestety….zdarza mi się poddać mu. Bywają sytuacje, kiedy panikuję i jedyną wizją jest dla mnie wizja katastroficzna. Uczę się jednak od Le patrzeć na życie i na codziennie problemy tak jak on, staram się we wszystkim widzieć dobre strony. Mam też w sobie życiową upartość. Kiedy ubzduram sobie coś, albo kiedy czegoś mocno zapragnę to choćby się waliło i paliło muszę to mieć! Kiedy myślę o czymś bardzo intensywnie to to się spełnia… Serio! Nie mieliście tak nigdy?
Dużo zmieniło się w czwartek 14 kwietnia… dzień jak co dzień,
zwyczajny, niczym nieodróżniający się od pozostałych. Popołudniowa zabawa z Niną. I nagle wiadomość w telefonie, którą otrzymałam… odmieniła mój zwyczajny nastrój. Tego dnia byłam
szczęśliwsza niż zwykle. I to chyba właśnie ta radość zaczęła przyciągać do siebie kolejne szczęśliwe wydarzenia. Tak intensywnie myślałam o tym zdarzeniu, że chyba całą mocą przyciągnęłam JĄ do siebie.
O wiadomości, która wywarła na mnie takie wrażenie napiszę w oddzielnym wpisie. Ten dzień, to wydarzenie i ONA zasługują na więcej niż na kilku zdaniową wzmiankę.
Na kolejny dzień czyli piątek długo czekałam i doczekać się go nie mogłam. A konkretnie na wieczór który miałam spędzić w towarzystwie kilku dziewczyn. Powiecie cóż w tym niezwykłego? A to, że wspomniane dziewczyny miałam spotkać po raz pierwszy i czułam się niezwykle wyróżniona, bo zaprosiły mnie poznańskie blogerki. I to nie byle jakie! Dziewczyny, które w blogowaniu osiągnęły wiele i są na topie. Cieszę się ogromnie, że udało się nawiązać z nimi tą znajomość. Dla mnie, dla stawiającej pierwsze kroki w blogowaniu, było to ogromne wyróżnienie.
Kolejnym szczęśliwym dniem był poniedziałek, który zaczął się dla mnie niezwykle zaskakująco. I to był właśnie ten lucky day! Tego dnia dnia dowiedziałam się o otrzymaniu wejściówki na Blog Conference Poznań. Spotkanie i konferencja, która odbędzie się w lipcu to zjazd najsławniejszych blogerów. Ta wejściówka to kolejny krok, który pozwala mi wierzyć, że to co robię ma sens. Dopiero co poznałam dziewczyny, a teraz wezmę udział w takim wydarzeniu!
Tego samego dnia wygrałam kolejną rzecz. Poprzednia wiadomość na mnie tak zadziałała pozytywnie, że pomyślałam „A co tam! Szczęściu trzeba dopomóc! Próbuję dalej!” Wzięłam udział w ostatnim dniu konkursu, w którym do wygrania był Happy Planner od Madama I co? I wygrałam !:)
Idąc za ciosem następnego dnia pomyślałam „Gram dalej!”. Wzięłam udział w kolejnym konkursie. Już obmyślam plan przemeblowania pokoju Niny, a w konkursie do wygrania były przepiękne lampiony, które idealnie pasowałyby do koncepcji wystroju jaki sobie wymarzyłam. Tego dnia konkurs się kończył. I co? I wygrałam! Śliczne lampiony od Socute w rzeczywistości powiem Wam, że są jeszcze piękniejsze! Przesyłka została ślicznie zapakowana i sprawiła mi ogromną radość.

 

Środa. Trzeci dzień, w którym szczęście mnie nie opuszczało. Tego dnia od samego rana czaiła się na mnie niespodzianka 🙂 Tego dnia postarzałam się o kolejny rok… 34 już! Ale co tam skoro wciąż wygląda się na 20 lat 😉 W prezencie od Le dostałam to co jest tzw. „must have” dla każdego blogera. Lektura, która ma mi pomóc w byciu doskonalszą. Doskonalszą oczywiście blogerką, bo poza tym jednym doskonała już jestem 😉 Książki Kominka to dowód na to jak bardzo Le mnie wspiera w tym co robię, a to dla mnie to najlepszy prezent.
Urodzinowy wieczór wyjątkowo nie został spędzony w towarzystwie Le. Tym razem to z kimś innym opijałam swoje zdrowie 😉 Ale o tym innym razem…
Czwartego dnia nic nie dostałam, ale za to wylicytowałam dla fundacji Gajusz śliczne spinki dla Niny. Ostatnie dni były dla mnie szczęśliwe i uznałam, że teraz ja powinnam zrobić coś dla kogoś. Podzielić się swoim szczęściem i dać coś od siebie. Trzeba pamiętać o tych, którzy potrzebują naszej pomocy. czasem wystarczy drobna kwota. Dlatego wygrana licytacja była dla mnie jak wygrana w konkursie. Dała mi ogromną radość. Zachęcam wszystkich do udziału w licytacjach dla fundacji Gajusz (klik). Prowadzącym aukcje jest Blogowelove, organizator lipcowego spotkania, kierowanego do blogerek – tych początkujących.
źródło: https://www.facebook.com/BlogerkiDlaGajusza

Być może uznacie, że to sprawy błahe, że szczęście nijakie. Dla mnie jednak ogromnej wartości. W Poznaniu mieszkam od niedawna. Moja przygoda w tym mieście rozpoczęła się z chwilą gdy zostałam mamą. Czuję, że tu jest moje miejsce, że tu jest moje szczęście, któremu można, a nawet trzeba dopomóc. Wierzę, że tu czeka mnie jeszcze mnóstwo przygód. Trzeba mi było dużego miasta bym mogła się spełniać zawodowo i towarzysko. Wiem, że zostając w swojej rodzinnej miejscowości, nie osiągnęłabym już niczego więcej prócz tego co już miałam. Początkiem drogi do szczęścia były narodziny Niny. Z kolei początki macierzyństwa były niekiedy trudne bo brakowało mi tutaj kogoś bliskiego, kogoś poza Le. Brakowało mi tutaj drugiej mamy, takiej bliskiej, która pomoże, doradzi i z którą wyrwę się czasem na rynek by spędzić choć chwilę i poplotkować. Dziś już nie jestem sama

Jak dopomóc szczęściu? Najłatwiej to uwierzyć w nie. Banalne? Być może, ale życie ostatnio sprawiło mi ogromną
niespodziankę dowodząc tego, że wiara może dużo zdziałać. Mój szczęśliwy
dzień i wesoły tydzień minął, ale przede mną kolejne. Bo wierzę, że to nie koniec niespodzianek 🙂

 

Written by Anna
  • Anonimowy

    Szczęście i nieszczęścia chodzą parami albo tabunami. Jedno zdarzenie pociąga za sobą drugie z tej samej beczki. Miejmy nadzieję, że kiedy dopadnie nas zła passa, z pomocą siły wyższej damy radę czegoś się nauczyć, wzmocnić, podnieść i zwyciężać, dojrzeć ku dobru, uwolnić się od złych emocji, wybaczyć.
    Masz rację, że celebrujesz drobne szczęścia. Tylko wtedy życie nabiera smaku. Dostrzeganie drobiazgów dobra jest jak sól i pieprz.

    • Pięknie to ujęłaś 🙂 Suma drobiazgów składa się na całość 🙂

  • Aniu, a może urodziłaś się po prostu pod szczęśliwą gwiazdą? 😉 Super, że ten tydzień był dla Ciebie taki przyjemny. Ja życzę Ci, żeby całe Twoje życie takie było 😉

    • Haha wątpię, ale kto wie? Dziękuję :*

  • Ojej gratuluję wszystkich niespodzianek:) naprawdę w szczęście trzeba wierzyć i jeśli tylko będziemy naprawdę czegoś chcieć to się uda! Ja tak miałam przy Eryku, przez 4 lata się starałam o dziecko, ale nigdy nie przestałam wierzyć że mi się uda, razem z moim partnerem dostaliśmy mieszkanie, wprowadziliśmy się i chwilę później okazało się że jestem w ciąży !!! 🙂

    • Dziękuję 🙂 Takie drobne niespodzianki, ale mnie bardzo ucieszyły 🙂
      Z tym nowym mieszkaniem to naprawdę coś jest na rzeczy. Sporo takich przypadków znam 😉 Podziwiam za wytrwałość i gratuluję Wam tego szczęścia 🙂

  • Dziękujemy za udział w licytacji kochana :*. Z reguły tak jest, że szczęścia i nieszczęścia chodzą parami, dlatego ja wierzę, że i mój czas wreszcie nadszedł, po tych wszystkich niepowodzeniach.
    P.S też chciałabym się dostać na Blog Conference. Trzymaj za mnie kciuki! 😉

    • Nie ma za co 😉 Po latach chudych zawsze przychodzą te tłuste. U Ciebie teraz ten etap się rozpoczął! 🙂
      Trzymam kciuki za Blog Conference!

  • Gratulacje 🙂 same cuda, a szczęściu trzeba sobie pomagać. Miałaś cudowny tydzień i życzę Ci aby całe życie takie było.

    • Dziękuję Ci bardzo :*

  • Też mam ostatnio szczęście. Dwukrotnie wygrałam dwie wejściówki do kina na Ladies Night, gdzie na wejście, każdy kto ma bilet (tym razem) otrzymał pyszny sernik (z dokładką, gdy chciał), dodatkowo można zrobić manicure za free (załapałam się), dostajesz reklamówkę z prezentami od sponsorów (ksiazkę Obrońcy skarbów, próbki Silan i Perwoll, babeczki z kubeczka), możesz wziąć udział w konkursach przed projekcją – dwa płyny silan powędrowały do moich rąk a moja towarzyszka wygrała piękny zestaw koszyczków od Milvai. Zadowolone wróciłyśmy do domu (tak, to wszystko działo się w kinie!). Dziś wchodzę na Fb i okazuje się, że wygrałam grę dla Hani Zgadnij kto to, ba dwie- jedną za III miejsce prywatnie, a drugą dodatkową jako blogująca. Obym nie zapeszyła, dobra passa niech trwa!

    • Nie no przebiłaś mnie! Żeby wygrać podwójnie?! Ty fuksiaro :p A tak serio to GRATULUJĘ! Miłe to prawda? 🙂

    • I to jak 🙂

  • Tyle dobroci 🙂 Gratulacje i niech dobra passa trwa.
    Ps. Do Poznania mam rzut kamieniem 😉

    • Dziękuję *
      O! To kto wie czy kiedyś się nie spotkamy 🙂

  • Na ogół życie nas nie rozpieszcza dlatego czasem aż trudno uwierzyć, gdy nagle wszystko idzie po naszej myśli 🙂 Może sposób na to przywołanie szczęścia to właśnie myśleć pozytywnie. Cieszę się razem z Tobą i życzę Ci żeby szczęście nigdy Cię nie opuszczało 🙂

    • To prawda, na ogól nie jest tak wesoło dlatego trzeba cieszyć się z tych drobiazgów 🙂 Dziękuję :*

  • Gratuluje wygranej!
    A książki polecam, właśnie dziś skończyłam czytać 🙂

    • Dzięki!
      Ja zaczęłam, liczę na to, że mnie oświeci 😉

  • Wow ! Powiem tylko jedno : Ty to masz szczęście !! Widać że z tak drobnych rzeczy potrafisz się cieszyć, a co za tym idzie ? SZCZĘŚCIE !! Świetny post, oby więcej takich szczęśliwych dni !

    hot-schot.blogspot.com/

  • Super!-gratulacje…tyle szczęścia i oby tego szczęścia było jeszcze więcej z Wami 😉
    Pozdrowienia 😀

    • Dziękuję i pozdrawiam również :*

  • Aniu to wszystko prawda – pozytywnie myśleć to duży sukces .
    " Istota Prawa ,polega na tym,że musisz myśleć o obfitości, widzieć obfitość,wierzyć w obfitość.
    Nie pozwól,by myśli o ograniczeniach kiedykolwiek nawiedziły Twój umysł " Robert Gollie
    pozdrawiam

    • Pani Mario, piękne i bardzo mądre słowa! Dziękuję :*

  • No to niech szczęście już zostanie z Tobą 🙂 wspaniale wygrane 🙂

  • Pożycz trochę tego szczęścia! Obiecuję, że oddam 😛

    • Kurde Eli! Tobie to bym dała, a nie pożyczyła! Żeby się tylko dało 🙂