Zastanawiałam się jak podejść do tematu „mężczyzny”. Pierwszym skojarzeniem było mężczyzna – mężczyzna mojego życia – Le – KONIEC 🙂 Krótki byłby to wpis, a czytania wyłącznie o Le nikt by nie zniósł. Bo ile można pisać o tym moim uwielbieniu i miłości do niego? Muszę dbać o Was, a nadmiar lukru jak wiadomo szkodzi 😉

Mężczyzna w oczach kobiety… Ten wzór mężczyzny, to jak go postrzegamy kształtuje się w nas od dziecka, od pierwszego mężczyzny jaki pojawia się w naszym życiu, a mianowicie od ojca. To niewątpliwie najważniejszy facet w naszym życiu, czy tego chcemy czy nie. Bo nawet jeśli niedoskonały, jeśli nieobecny, być może niekochający… to czy nadal nie najważniejszy? Czy te braki nie ciążą na nas przez całe późniejsze życie?

Dla mnie strata ojca w wieku niespełna 3 lat była stratą, która odbiła się mocno na moim życiu. Jako dziecko nie potrafiłam sobie z tym poradzić, a jako dorosła kobieta wciąż czuję pustkę i mam z tym problem. Być może właśnie to jego brak był problemem w dorosłym życiu gdy budowałam związek z mężczyzną. Myślę, że ktoś kto zna się na ludzkiej psychice mógłby coś więcej na ten temat powiedzieć, ale sama obserwuję po sobie i po innych bliskich mi dziewczynach, że brak ojca  bardzo rzutuje na nasze przyszłe życie.
Wydaję mi się, że wychowana dziewczynka bez ojca będzie miała trudno wybrać partnera nie znając męskiego autorytetu, dorastająca przy ojcu tyranie już zawsze będzie się bać takiego samego życia z mężem, córka pozbawiona miłości ze strony taty z trudem będzie umiała okazywać uczucia partnerowi. Pewnie nie można uogólniać każdej takiej historii, ale jak często spotykacie kobiety, które dokonały takiego samego wyboru mężczyzny jak ich matki? Jak często okazuje się, że partner czy mąż to wypisz wymaluj ich ojciec?
W partnerze próbujemy być może odszukać cech utraconego ojca, ale może nie tylko tego utraconego? Być może pierwszy najważniejszy mężczyzna naszego życia ma ogromny wpływ na wybór życiowego partnera nawet jeśli miałyśmy szczęśliwe dzieciństwo u jego boku? Bo przecież taki idealny tata to dla nas wzór prawdziwego mężczyzny, często bohater. Widzimy jak traktował naszą mamę i marzymy o tym by spotkać na swojej drodze kogoś dokładnie takiego samego jak on. Kochał nas i był dla nas idealny – takiego przecież ojca chcemy dla własnych dzieci.Gdy dorastamy pojawiają się pierwsze miłości , a kiedy jesteśmy już pewne, najważniejszym mężczyzną  w naszym życiu staje się ten jedyny, miłość naszego życia. To on teraz jest całym naszym światem. Kogo widzimy patrząc na niego? Widzimy w nim przyszłego męża, mężczyznę na całe życie, ojca naszych przyszłych dzieci. A kiedy staje się ojcem patrzymy na niego przez pryzmat własnego. Nie miałyście tak? Czujemy radość gdy widzimy w nim przemianę. Dla mnie nie ma piękniejszego widoku niż Le bawiący się z naszą córką. Zawsze był dla mnie prawdziwym 100% mężczyzną, ale teraz patrzę na niego z jeszcze większą miłością, dumą i podziwem.Niewątpliwie dla mnie bardzo ważnymi mężczyznami mojego życia byli i są moi dwaj starsi bracia. Dużo starsi 😉 Praktycznie to oni przejęli część obowiązków mojego taty. To oni czuwali nad moim bezpieczeństwem, dbali by niczego mi nie brakowało, kupowali prezenty, przywozili niespodzianki z podróży, zabierali na spacery, a kiedy płakałam bo chciałam księżyc z nieba, wycinali go z białego papieru mówiąc, że dla mnie ściągnęli go z nieba.

Ważnym mężczyzną dla każdej kobiety jest jej syn. Tu niestety nie mam  doświadczenia, ale widzę koleżanki zakochane w swoich małych chłopcach. Zazdroszczę im tej miłości 🙂 (Nie wymieniłabym jej na miłość do Niny, ale z chęcią powiększyłabym swój pakiet do kochania). To cudowna relacja i piękne uczucie. Nie wiem co czuje kobieta gdy jej mały synek staje się dorosłym mężczyzną i opuszcza dom, ale mogę jedynie domyślać się, jak serce matki pęka z żalu za minionym czasem.

Niewątpliwie każda z nas ma jakiegoś ważnego mężczyznę w swoim życiu, a może nawet i kilku ( nie mam tu na myśli kochanków!) Bo tak naprawdę czym byłoby nasze życie bez nich? Bez nich nie byłoby dualizmu, jesteśmy jak yin i yang, dwie zupełnie inne istoty a tak bardzo potrzebne sobie nawzajem. Bez mężczyzn świat przypominałby ten z Sekmisji. Zupełnie nie dla mnie 🙂 To dzięki nim jesteśmy tym co najpiękniejsze – matką. A co najważniejsze, podobno bez nich nie było by nas…. kobiet, bo to przecież z żebra Adama powstałyśmy. Czyż nie?

***************

Inspiracją do dzisiejszego wpisu był blog Liczę do Trzech

W
każdy poniedziałek pojawi się post , którego inspiracją możecie być Wy.
Wystarczy, że podrzucicie mi słowo klucz. Dzisiejszym było hasło „mężczyzna”. Szczegóły na profilu fanpage Pudełko Mamy (klik). Zapraszam!
Written by Anna
  • Ale masz rewelacyjnych braci 🙂 A w powiedzeniu, że kobieta szuka faceta na podobieństwo ojca coś jest. Ja absolutnie takiego nie szukałam, ale po latach widzę coraz więcej cech wspólnych (czyt. podobnych wad). Na szczęście te pozytywne dominują, uff 🙂
    Z całego serca życzę Ci powiększenia "pakietu" do kochania o syna. Sama zawsze chciałam go mieć. Może dlatego, że los obdarzył mnie tylko siostrami 😛 Doczekałam się i teraz mogę powiedzieć, że czuję się spełniona/dopełniona/szczęśliwa! Mam kochającego męża i cudowne dzieciaki – parkę, marzenie wiekszosci kobiet chcących posiadać potomstwo 🙂

    • Braci mam cudownych to fakt 🙂
      Dziękuję za życzenia 😉 Przyda się! A jeśli nie to pozostanie mi się cieszyć szczęściem innych 🙂 Na przykład Twoim 🙂

    • Ty w realu też jesteś taka fajna? 🙂

    • Dopiero teraz wpadłam na Twoją odpowiedź! Jasne, że w realu też jestem taka fajna 😉

  • Bardzo ważne słowa. Piękny tekst. Mnie jako kobietę, zawsze przerażały przyszłe mamy które nie chciały mieć synów. Zastanawiałam się co nimi kieruje….A odkąd jestem mamą jednego to im po prostu współczuje 🙂 Życzę Tobie abyś poznała również i ten rodzaj miłości, miłość matki do syna. Od razu uprzedzam, że nie jest to silniejsza czy lepsza miłość jest to po prostu nowe doświadczenie 🙂 Piękne doświadczenie.

    • Dziękuję za słowa uznania :* Ja też nigdy nie rozumiałam (a znam takie) kobiet , które oczekiwały syna i były tą wiadomością przygnębione. Oby było mi dane poznać to nowe doświadczenie.

  • No i wycisnęłaś ze mnie łzy wzruszenia, a zwłaszcza "..ale z chęcią powiększyłabym swój pakiet do kochania" – życzę tego Tobie i sobie 🙂

    • Naprawdę? Jak mi miło! To życzmy sobie tego nawzajem i trzymajmy kciuki za powodzenie naszych planów 😉

  • w zależności od przeżyć wybieramy sobie zazwyczaj męża identycznego jak ojciec lub zupełne jego przeciwieństwo. Mój mąż jest przeciwieństwem mojego ojca – na szczęście. Piękny tekst.

    • Właśnie, jakby nie było to wydaje mi się, że rola ojca ma duży wpływ na wybór partnera. Tak jak napisałaś abo dążymy do tego by był równie dobry jak on, albo marzymy o zupełnym przeciwieństwie, bo z jakiś powodów nie chcemy by przypominał nam ojca.

  • U mnie mój mąż jest przeciwieństwem mojego taty. Kocham swojego tatę bardzo, ale nie wiem czy chciałabym mieć męża z takim samym charakterem, co ja 🙂

    • Hahaha córeczka tatusia? 😉 Masz rację, lepiej, że Twój mąż jest inny. Jestem zwolenniczką dobierania się w pary na zasadzie różnic 😉

  • Super tekst! Ja rowniez nie wyobrazam sobie zycia bez moich mezczyzn. Taty ktory jest moja skarbnica zyciowych madrosci. Meza ktory jest moim oparciem i i kompanem zyciowej drogi. Synka ktory jest moim promyczkiem i radoscia!

    • Pięknie o nich piszesz 🙂 A najbardziej wzruszyło mnie to zdanie : "Taty który jest moją skarbnicą życiowych mądrości" – zazdroszczę! 🙂

  • Pięknie napisane! Ja właśnie przeżywam tę nową rolę, jaką dało mi życie i jako mama małego mężczyzny muszę przyznać, że tworzy się między nami relacja, jakiej nawet sobie nie wyobrażałam 🙂 A na męża bawiącego się z Tadziem też kocham patrzeć!

    • Dziękuję :* Słyszałam sporo o tej relacji jaka tworzy się między matką a synem, podobno to coś zupełnie innego niż między matką i córką. Wiadomo, że nie miłość i więź jest tak samo silna, ale słyszałam, że mimo to inna. Cokolwiek to znaczy jestem bardzo ciekawa tego doświadczenia 🙂

  • Straciłam ojca w wieku 6 lat, nigdy nie dowiem się jak wygląda relacja córka-ojciec. To obce dla mnie. Pisałam o tym tu: http://my-life-1.blog.pl/2015/02/05/27-lat-minelo-jak-odszedles-na-zawsze/
    Odkąd pamiętam marzyłam o dziewczynce, nie wiem czy potrafiłabym stworzyć tak silną więź z synem. Jednak świata bez mężczyzn sobie nie wyobrażam.

    • Przykro mi, byłaś niewiele starsza niż ja więc doskonale Cię rozumiem. Uważam to za ogromną niesprawiedliwość i coś z czym nie można się pogodzić, czego nigdy nie zrozumiem. Muszę koniecznie przeczytać Twój wpis 🙂

  • Ja miałam ojca, który był bardzo surowy wobec mnie i zawsze nie byłam w stanie spełnić jego oczekiwań. Kiedy przynosiłam szóstkę ze szkoły tata mówił: Super córciu, ale zawsze może być lepiej…. . No cóż :/ . Teraz będąc żoną, tez łapie się na tym, że czasami brnę w ślepy zaułek próbując na siłę zaspokoić potrzeby męża, pomimo iż jestem naprawdę silną i niezależną kobietą, chyba pewne cechy socjalizacji mi zostały i nie jestem w stanie się ich pozbyć. Ja w ogóle z natury jestem chłopaczara i zawsze lepiej się dogadywałam z chłopami, ale często mam myśli, że właściwie facet, to nie jest coś typu "must have" 😀

    • No zobacz jak się to przełożyło na Twoje dorosłe życie! Niesamowite…
      Ja tak samo zawsze lepiej dogadywałam się z facetami, co nie zawsze podobało się innym kobietom. A z tym "must have" rozbawiłaś mnie 😀

    • 🙂

  • Na własny doświadczeniu mogę powiedzieć, że mój mąż jest podobny do mojego taty – z charakteru. A zawsze mówiłam, że będę miała męża całkowicie innego niż mój tata. A jednak jest podobny. Wydaje mi się, że to podświadomość. Z tata mam różne relacje, raz było lepiej – raz gorzej. Teraz, gdy mieszkamy daleko od siebie jest lepiej, bo nie ma czasu na sprzeczki. No i dziadek zakochany jest bezgranicznie w wnuczce – mojej córce. Pewnie tak samo byłoby z Twoim tatą. Życzę Ci kochana z całego serca, byś kiedyś miała też syna – sobie też tego życzę 🙂

    • Też mi się tak wydaje, że przy wyborze partnera podświadomość ma spory wpływ. A na odległość to wiesz… zawsze jest lepiej 😉
      W takim razie i Tobie również życzę syna i trzymam kciuki za to by życzenie się spełniło 🙂

  • I zabawa trwa…
    Tak, mężczyzna w życiu jest nam kobietom koniecznie potrzebny 🙂 przynajmniej tak to odczuwam.
    Ojciec? Naprawdę istotne jest to, na co zwróciłaś uwagę pisząc ten tekst. Muszę jednak przyznać, że ja wybrałam sobie całkowite przeciwieństwo na męża 🙂

    • Twoje "całkowite przeciwieństwo" to świetny wybór i cieszę się, że takiego własnie wyboru dokonałaś 🙂

  • A ja się rozkleiłam przy tym wątku o synu… Ja mam dwóch, kocham do szaleństwa. I pewnie kiedyś mi też będzie trochę "smutno", że to moje dwa małe bąble wyrosły na dorosłych facetów… Choć, z drugiej strony – będę pękać z dumy, że mam takich dwóch przystojniaków u boku :))

    • To, że się rozkleiłaś to dla mnie największy komplement – dziękuję 🙂 Będziesz dumną mamą! Zobaczysz 🙂 Gratuluję Ci z całego serca tych małych mężczyzn 🙂

  • Świetny tekst. Ja mam małego synka i już się boję jak to będzie kiedyś w przyszłości jak się ożeni i wyprowadzi. A mój mąż? Hmmmm… chyba nie jest podobny do mojego taty.

    • Dzięki 🙂 Już wiemy dlaczego synowe nie mają łatwo prawda?

  • super post 🙂 ja nie mam brata, kontakty z tatą są ok, ale nie jakies rewelacyjne, po prostu takie zwyczajne. Mam nadzieję, ze Maja ze swoim tatą/moim mezem beda miec nieocenianą i wyjatkowa relacje.
    PS zarejestrowałam się na blog conference w poznaniu, mam nadzieje, że się załapię i że się spotkamy 🙂

    • Dziękuję :* Czyli najważniejszym mężczyzną w Twoim życiu pozostaje Twój mąż 🙂 Przynajmniej pozycję ma niezagrożoną 😉
      p.s. Trzymam kciuki!!!! Tak czy inaczej spotkać się na pewno spotkamy 🙂

  • Trafiłaś jeśli chodzi o podobieństwo między tatą a partnerem. Mój mąż ma wiele cech podobnych z moim ojcem, które stopniowo teraz zauważam, ale co najlepsze usłyszałam kiedyś, że jest nawet podobny z wyglądu, wysoki, szczupły, ukryte podobieństwo w rysach. Chyba jakoś podświadomie go sobie wybrałam. A tak poza tym piękny tekst. Wycisnęłaś słowo "mężczyzna" jak cytrynę 🙂

    • Czyli jednak coś w tym jest co napisałam 😉 O tak! Z tym podobieństwem wizualnym też często się spotykam 🙂
      Dziękuję za słowa uznania! Cieszę się, że sprostałam zadaniu 🙂

  • Hmm, a ja mam świetne relacje z tatą, a mój mąż jest raczej jego przeciwieństwem 🙂 Tak mi jakoś w życiu wyszło. No i mam dwóch synków do kochania, niewątpliwie najważniejszych mężczyzn w moim życiu.

    • To super wyszło! Bo i z tatą świetne relacje i mąż cudowny 🙂 Do tego jeszcze dwóch synów…. Nie przesadzasz? Tylu mieć wyjątkowych mężczyzn? Szczęściara z Ciebie! 🙂

  • Jak się głębiej nad tym zastanowić to pewnie znalazłabym trochę podobieństw u mojego taty i męża. Za to synka kocham nad życie. Kiedy rozmawiam z koleżankami o relacjach z dziećmi to wspólnie stwierdzamy, że coś jest w powiedzeniu, że córeczka jest tatusia a synek mamusi. 😉

    • No właśnie, wcześniej też słyszałam o tych relacjach, ale nie wierzyłam, że tak to jest. Teraz już wierzę, mam córkę… tzn.mój partner ma 😉

  • Wychowałam się w kobiecym świecie z mamą i babcią. Nie miałam ojca, dziadka ani nawet wujka, który mieszkał by z nami w domu. Nie czuję się przez to uboższa, niedoświadczona czy w jakikolwiek sposób skrzywdzona przez los, ale to co mnie spotkało po ślubie przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Nie dość, że nagle miałam męża, to jeszcze urodził nam się syn i po raz pierwszy w życiu musiałam się wtedy odnaleźć w męskim świecie, który funkcjonuje zupełnie inaczej niż kobiecy. Mimo to, że dałam radę, to radość z narodzin córeczki była ogromna – wreszcie mam kogoś kto tak jak ja jest/będzie kobietą 🙂

    • Dziękuję, że napisałaś komentarz, bo Twoja historia jest zupełnie inna niż większości. Widać, że brak mężczyzny sprawia, że postrzegamy zupełnie inaczej ten świat, co wpływa na nasze życie. Cieszę się, że masz również córeczkę, równowaga musi być 😉

  • A u mnie mąż i tata są totalnymi przeciwieństwami 😉 Wychodzi to zawsze jak mają coś wspólnie zrobić (remont, itd). Nigdy nie potrafią ze sobą pracować, każdy ma swoją inną wizję i każdy chce być mądrzejszy 😉 / Agata

    • Hahaha a to dobre! W tym co napisałaś nawet widać podobieństwo między nimi 😉 Dwaj uparci indywidualiści, których racja jest "mojsza" 😉