Jak sobie przypomnę sobotę tydzień temu… i tą ostatnią…. Tydzień temu wiosna i chęć do życia, a  ta ostatnia to prawdziwa jesienna deprecha! No nic mi się nie chciało, zupełnie nic! Nie dość, że pogoda nie sprzyjała dobremu samopoczuciu to w dodatku byłam niewyspana, przybita i zła. Moje dziecko znowu przespało całą noc bez ani jednej pobudki, a ja zamiast spać to walczyłam do 3 w nocy ze zmianą domeny… Super, że są różne poradniki i artykuły jak to zrobić. Naprawdę ekstra! Szkoda tylko, że Pudełku Mamy zawsze wiatr w oczy wieje.

Walczyłam, próbowałam i myślałam, że się już poddam. Najpierw nowa domena nie zapisała się pokazując błąd 13, a potem przekierowanie ze starej strony nie zadziałało. To naprawdę cudownie, że innym się udało bez problemów, tylko dlaczego akurat mnie pokazał się ten błąd, a przyjaciel Google nie znalazł podpowiedzi? W końcu jakimś cudem udało się! Ale przez niewyspanie i szarość pomieszaną z deszczem, byłam nie do życia. Cudowna, przespana przez moje dziecko noc, została niewykorzystana przeze mnie…
To dobrze, że Nina miała zajęcia bo inaczej tego dnia nie ruszyłabym się z domu za żadne skarby. A ponieważ nauka pływania to podstawa, bo nie chcę by ktoś jej w przyszłości wypominał braki umiejętności, tak jak mnie ciągle to wypomina Le, to wyjścia nie było i ruszyć się musiałam.
Niny humor tego dnia niestety też nie był najlepszy. Zauważyłam, ze wyłapuje moje nastroje i kiedy ja mam zły dzień to i ona nie tryska humorem. Wtedy mnie jest jeszcze trudniej bo zamiast mi odpuścić i ulżyć to dobija mnie swoją złośliwością i rozdrażnieniem. No ale cóż… Muszę to uszanować skoro sama mam takie dni to i ona może je mieć.
Na zajęciach często tarła oczy ze zmęczenia, trochę powyzywała i raz się rozpłakała. Większość ćwiczeń jednak wykonała bez grymaszenia. A najpiękniej wyszło jej zanurzenie i przepłynięcie pod wodą, co możecie zobaczyć na filmikach.
Do nowego ćwiczenia mali pływacy otrzymali prawdziwe atrybuty nurka. Cudowne płetwy. Jak zobaczyłam w nich Ninę to się o mało co nie rozpłakałam. No cudo! Oczywiście założyć takie płetwy nie było łatwo, bo Nina zamiast w nich pływać wolała je zjeść. W końcu się udało i przystąpiliśmy do zadania.
Na komendę „raz, dwa, trzy” pani instruktor polała jej głowę wodą, a ja od razu zanurzyłam Ninę. Tym razem pod wodą puszczaliśmy dzieci, ale ręce pozostawały nadal w bliskiej odległości od malucha. To było niesamowite przeżycie widzieć jak Ninka szybko porusza rączkami i nóżkami podpływając do mnie. Gdy maluchy były już blisko (trwało to wszystko chwilkę) od razu chwytaliśmy je i wynurzaliśmy na powierzchnię. Ćwiczenie wykonaliśmy dwa razy, trwało niedługo, a ja byłam dumna z Niny jakby przepłynęła całą długość basenu. Jest taka dzielna!

Written by Anna
  • zdjęcie Niny obgryzającej płetwę jest rozbrajające 🙂

    • Wiesz co się namęczyłam żeby je założyć? 😉 Masakra! W końcu się udało, ale Nina nadal swoje… co widać zresztą na zdjęciu 😉

  • Pamiętam to polewanie główki z kubeczka, potem będzie zanurzanie bez ostrzeżenia (przynajmniej u nas tak było :). Fajnie, że pokazujesz te filmiki, bo sobie przypominam ćwiczenia- może jak wybierzemy się znowu na basen, to zrobię Melci małe przypomnienie (choć w sumie upłynęło już dwa lata :P).
    Gratuluję nowej domeny- warto było 🙂

    • Bez ostrzeżenia już też były pierwsze nurki. Nina wykonała je równie dzielnie 🙂

  • Ale wam zazdroszczę dziewczyny…prześliczna masz córcię:) my nie umiemy pływać:( Mojej córce by się to przydało ze względu na jej poważną wadę kręgosłupa ale przez to, że ma również bardzo dużą wadę wzroku i bez okularów prawie nie widzi to niestety…musimy jeszcze z tym poczekać.
    Pozdrawiam 🙂

    • Dziękuję. Wszyscy mówią, że do taty podobna a ja wiem swoje. Śliczna po mamusi 😉 Trzymam kciuki za Twoją córcię, wiadomo wszystko musi być w swoim czasie 🙂

  • Jestem pod wrażeniem jak świetnie sobie radzi Nina w wodzie. Brawo! 😉

    • Ja też nie mogę wyjść z podziwu. Za każdym razem mnie zaskakuje 🙂 Dziękujemy Kasiu :*

  • My na najbliższy basen mamy 50km. Jednak skusiliśmy się już kilka razy na taką wycieczkę 😉 Nina w wodzie ma istny raj, a zdjęcie z płetwami jest super!

    • To nie najbliżej, ale też nie najgorzej 😉 Fajnie, że zdecydowaliście się wybrać. Myślę, że warto. Tak Nina w płetwach wygląda zabójczo. Dzięki 🙂

  • Sądząc po płaczu, nie wszystkim dzieciom chyba się podobało 😉

    • Tak, nie wszystkie maluchy ucieszyły się z płetw. Poza tym ten dzień był wyjątkowo ciężki, nie tylko dla rodziców ale i dla dzieci – wszyscy marudzili 😉

  • Cudna! Płetwy rozbrajają 🙂 /J.

  • To jest niesamowite, jak dzieciaki radzą sobie w takich warunkach. No przecież jakby mnie ktoś tak nagle zanurzył, to przecierałabym non stop oczy, do nosa by mi się wlało i kaput w biały dzień! 😉 / Agata

    • Haha! Dokładnie! Ja to bym się od razu zachłysnęła 😉