I w tym miejscu od razu odpowiem na pytanie z tematu : pojęcia nie mam! Liczę na Waszą pomoc 😉 Bo czym jest prokrastynacja na pewno każda z Was wie.  Jestem przekonana nawet, że część z Was na nią cierpi, tylko tak jak ja, nie wie, że prokrastynacja jej dotyczy. Brzmi tajemniczo?

 Aby napisać tego posta musiałam najpierw stoczyć z nią walkę! No bo zawsze coś… coś innego było do zrobienia, a to odkładałam na później. Jak wiele innych zresztą spraw. Nawet nie wiem kiedy prokrastynacja mnie dopadła… To chyba efekt uboczny macierzyństwa. Jestem nawet skłonna zaryzykować stwierdzeniem, że to na 100% skutek bycia matką. Kiedy byłam aktywna zawodowo to mi się nigdy nie zdarzało! Prokrastynacja była mi obca. A może to zwykłe rozleniwienie…? Oby!
Czy już się domyślacie czym jest prokrastynacja? A pamiętacie słynne zdanie Scarlett O’Hara? „Pomyślę o tym jutro”? Ona nawet myślenie odkładała na później. Ze mną aż tak źle jeszcze nie jest…. Ale faktem jest , że ostatnio coraz częściej zdarza mi się przekładać ważne rzeczy na później. Dlaczego? Właśnie! Gdyby nie Eli Milamalim pewnie nie zaczęłabym się nad tym zastanawiać. A chyba warto rozpoznać swojego wroga i go zwalczyć.
Co może być powodem takiego działania?
Na przykład to, że coś co muszę zrobić wcale nie należy do spraw najprzyjemniejszy… To dlatego pewnie na wizytę do lekarza umawiam się już trzeci miesiąc.
To, że zadanie, które mam wykonać jest dla mnie wyzwaniem i boję się, że nie mu podołam. Tak jak na przykład napisanie tego posta ze słowem kluczem „prokrastynacja”.
Z całą pewnością słaba organizacja czasu. Późno chodzę spać i przez to rano wstaję na wpół żywa i niemyśląca. Zanim się ogarnę jest południe. Potem przejrzenie wiadomości na fb, maile, instagram, i wszystkie inne internety, które zjadają mój cenny czas i…. zanim się obejrzę okazuje się, że nic nie zrobiłam. Nie mam ustalonego harmonogramu dnia. Mój czas płynie beztrosko. A powinnam go uporządkować!
Problem z podjęciem decyzji. To cała ja! No jak mam podjąć decyzję, albo dokonać wyboru to zazwyczaj robię wszystko aby to odwlec.
Znacie zapewne powiedzenie „Co masz zrobić dziś zrób jutro w ten sposób zyskasz wolny dzień”? Jest też wersja „Co masz zrobić dziś przełóż na pojutrze zyskasz dwa dni wolnego”. Jeśli chcecie zwalczyć prokrastynację zapomnijcie o nich!  Z taką ideą daleko nie zajdziecie 😉 Ktoś kto wymyślił te powiedzenia nie miał zamiaru zwalczyć prokrastynacji.
Jestem wdzięczna Eli za to hasło, bo dzięki niej uzmysłowiłam sobie, że mam z czym walczyć. Mam nadzieję, że wystarczy zmotywować się i lepiej zorganizować swój czas pracy póki nie stało się to moim nawykiem. Być może wtedy uda się załatwić wszystkie te sprawy, które do tej pory były przekładane na później. W końcu zanim  urodziłam Ninę byłam niezwykle zorganizowaną osobą. W sumie to może nadal jestem? Tylko nie mam okazji sprawdzić? Jakby nie było przecież przebywam na urlopie, a na urlopie jak wiadomo wypoczywa się prawda? 😉

*************
Inspiracją do dzisiejszego wpisu była blogerka Eli Milamalim. Dziewczyno! Pozamiatałaś tym hasłem 😉
W każdy poniedziałek pojawi się post , którego inspiracją możecie być Wy.
Wystarczy, że podrzucicie mi słowo klucz. Dzisiejszym było hasło „prokrastynacja„. Szczegóły na profilu fanpage Pudełko Mamy (klik). Zapraszam!
Written by Anna
  • Prokrastynacja na to cierpli mój mąż! "Kochanie zadzwoń do płytkarza" Kochanie: "dobra, usiądę po obiedzie i zadzwonię" Wieczór: "kochanie zadzwonisz do płytkarza?" Kochanie: " oj dziś? Dziś już za późno żeby do ludzi dzwonić zadzwonie rano…." Ja z kolei muszę zrobić wszystko natychmiast! Jeśli nie zrobię "chodzi to za mną" i jest upierdliwe 😉

    • Miałam tak jak Ty pracując. Wszystko zaplanowane, a polecenia wykonywałam od razu, inaczej nie wyszłam z pracy.
      Męża przemilczę 😉

  • Cierpię na to samo schorzenie co Ty, choć nie miałam pojęcia że tak się nazywa. Ale teraz przynajmniej znam jego źródło: urlop macierzyński – masz rację przecież wtedy się wypoczywa 🙂

    • Prawda , że to wina urlopu macierzyńskiego? To na pewno to! Niedługo nam minie 😉 Oby! 😀

  • Bałam się, że się wkurzysz :P. No i jak zwykle, nawet z tak pozornie strasznego słowa napisałaś Świetny wpis. Powiem Ci, że uświadomiłaś mi, że przyczyną mojej prokrastynacji, bo myślę, że każdy się z nią zmaga w jakimś stopniu, jest macierzyństwo. Tylko załamujące jest, to, że ja jestem matką od 11 lat, czyli przez 1/3 swojego życia nic nie robię :P!? Nie no czas się ogarnąć i tak szybko jak pojawił się ten termin w moim słowniku, tak samo szybko zamierzam go wywalić z niego! Czyli postawione, od jutra wyrzucam to słowo z mojej głowy, yyyyy no może od środy,, a już najpóźniej od czwartku 😉

    • Ja miałabym się wkurzyć ? No co TY! Hasło świetne! Wymagające i kreatywne.

  • Miałam tak i czasami teraz mi się zdarza. Najczęściej powtarzam sobie "jutro napiszę nowy post na jutro". A tak naprawdę mogłabym to zrobić dzisiaj i byłoby z głowy. A jutro napisałabym następny i kolejny i tym sposobem zrobiła sobie jakiś zapas na nieprzewidziane wypadki.
    Słyszałam jeszcze powiedzenie "co masz zrobić dziś odłóż na wczoraj. Nic nie będziesz musiała robić" 😉

    • Mam tak samo z tymi postami jak Ty… A z tym powiedzeniem to mnie rozbawiłaś! Nie znałam tego 😀 Dobre!

  • To jest chyba głównie choroba kobieca 😉 ja mam tak od zawsze, ale walczę z tym, piszę sobie co na kiedy mam zrobić, bo jakbym tak wszystko odkładała, to bym pewnego dnia nie wiedziała w co najpierw ręce włożyć i pewnie bym to przełożyła na inny termin:P

    • Zapisywanie to dobry patent. Muszę zacząć stosować tę metodę 😉

  • Też to mam i to mocno zaawansowane! A kiedyś taka zorganizowana i poukładana była… ahh to macierzyństwo!

    • Mam tylko nadzieję, że po urlopie macierzyńskim wszystko wróci do normy 🙂

  • Hahhaah a widzisz ja u siebie na blogu napisałam post bo myślałam że to zwykły słomiany zapał! Teraz wiem co mi tak na prawdę dolega zdiagnozowalas dziś u mnie to schorzenie tym postem:D

    • Musze koniecznie przeczytać 🙂

  • Czy to wstyd się przyznawać, że nigdy o czymś takim nie słyszałam? Naprawdę, nie miałam pojęcia o istnieniu nawet takiego słowa ;-P

    • Ja tez nie słyszałam. Nie wiem czy to wstyd, ale przyznaję się 🙂

  • Cierpię na nią od urodzenia:D nawet swoje przyjście na świat odkładałam o 2 tygodnie:D Co innego mój Bąbel – on musi już i teraz 'to' dostać, inaczej będzie płacz i awantura:)

    • Hahahahaha! Świetny komentarz!

  • padłam. jakie mądre pojęcie, a jaka zwykła upierdliwa wada 🙂 u mnie się to objawia odkładanym bez przerwy prasowaniem 🙂 chociaż od kiedy jestem w 2 ciąży to i zaczynam myślenie odkładać na potem bo NIC kompletnie mi sie nie chce 🙂

    • Pamiętam ten stan… tez to miałam. Nic się nie chciało, nic! I wszystko było takie nieważne!

  • Agnieszka (Arkonariuss)

    Prokrastynacja ponoć najczęściej dopada perfekcjonistów i ludzi którzy chcą lub muszą w jednym dniu zrealizować zbyt wiele zadań. Jest to nie możliwe więc podświadomość uruchamia mechanizm wynajdywania zastępczych zajęć łatwych i wręcz nic nie wnoszących do codziennego życia. Dzieje się tak tylko po to by móc czuć, że jednak coś zostało zrobione, jednak po czasie mogą nawet pojawić się poczucie winy czy wstydu wobec siebie samego, kiedy przyjdzie ponieść konsekwencje niezałatwionych ważnych spraw czy zadań. Tak naprawdę nie należy zaczynać walki z prokrastynacją która jest reakcją na zaistniałą sytuację, czyli zbyt wiele zadań do wykonania dla jednej osoby. Warto podzielić sobie zadania na mniejsze partie do wykonania a osoby skłonne do perfekcjonizmu powinny nauczyć się rozgraniczania na zadania które nie muszą być perfekcyjnie wykonane i zadania ważne do których wykonania trzeba faktycznie poświęcić więcej uwagi. Ostatnie trzy grosze… Nie dziwię się, że prokrastynacja dopada matki, w końcu pozostając w domu jeszcze z małym dzieciaczkiem (zazwyczaj bez namacalnej pomocy innych) mamy bardzo wiele zadań do wykonania w ciągu jednego dnia i tak co dzień. Po dłuższym czasie może pojawić się wypalenie, kiedy już nie wiemy w co ręce włożyć. Dlatego naprawdę warto dzielić sobie zadania np. dziś zrobię dwa ważne zad. i trzy mniej istotne, kolejnego dnia podobnie itd. I przede wszystkim świadomie ograniczyć „pożeraczy czasu” tj. korzystanie z serwisów społecznościowych, tv, nieproduktywne przeglądanie stron internetowych itp. Nie da się tego wyeliminować totalnie to fakt, ale jeżeli komukolwiek zależy na poprawie jakości swojego życia to powinien nad tym popracować. Prokrastynacja na dłuższą może być niebezpieczna.