Mogłabym Wam napisać jak wygląda sprzątnie z pomocą dziecka… ale to chyba Wy mogłybyście napisać lepsze historie niż ja. Póki co Nina bałaganu nie robi, nawet nie przeszkadza w porządkach. Jakby się tak głębiej zastanowić to w zasadzie cały bałagan robię ja… No bo zabawki ja rozsypuję, wyprane pranie ja rzucam na kanapę, a potem leży ono przynajmniej dzień aby nabrać mocy urzędowej i przejść kolejny etap.Nina dopiero zaczyna przemieszczać się po mieszkaniu zatem zawartość szafek i półek jeszcze nie znajduje się w zasięgu jej ręki. No chyba , że dopadnie otwartą szafę… Kiedy sprzątam też nie muszę pilnować jej jak złodzieja, bo w tym czasie potrafi grzecznie się zbawić. Jedyne skojarzenie jakie przychodzi mi na myśl gdy słyszę rzucone przez Le hasło „sprzątamy!” to odpowiedź: „nie ma sensu za chwilę będzie to samo”. I tak jest… Ledwie skończymy porządkować, a trzeba już zaczynać od nowa. To zamknięte koło. I niby to nie Nina bałagani, a jakoś przed jej pojawieniem się był ład i porządek…

Myślę, że frajda ze sprzątaniem rozpoczyna się wraz z rozwojem dzieci, tak więc najlepsze przede mną. Dlatego nie będę pisać o porządkach domowych…

A teraz usiądź i zastanów się kiedy ostatnio sprzątałaś w swoim  życiu? I jak często to robisz? „Tu i teraz” składa się z tego co „było”. To kim jesteś dziś to zasługa ludzi i wydarzeń z przeszłości. Niestety niektóre z doświadczeń mogą nie być dla nas miłym wspomnieniem. Pielęgnujesz je? A może dało Ci się je usunąć?

Jak wielu ludzi, którzy mieli na Ciebie wpływ zostali wyrzuceni z Twojego życia? A może są tacy których niestety zgubiłaś gdzieś po drodze i nie potrafisz ich odnaleźć? Jak wiele emocji chowasz w sobie niczym jak w pudle, które trzyma się wysoko na strychu i do którego boimy się zajrzeć by nie obudzić demonów przeszłości? Stare zdjęcia, pamiątki, listy, wiersze, pamiętniki…
Niekiedy nie wszystko co nas spotkało w życiu jest wspomnieniem wartym przechowywania. Nie wszyscy spotkani na naszej drodze ludzie zasługują na towarzyszenie nam w życiu codziennym. A jednak są… Czasem  trzeba posprzątać również w życiu. Wyrzucić niechciane pudła wspomnień, pozbyć się ludzi, którzy są dla nas hamulcem, którzy czekają na nasze potknięcie, są fałszywi… nie warto trzymać się ich kurczowo. Nie warto być w związkach, które są dla nas toksyczne, które podcinają nam skrzydła zamiast być wsparciem i ciągnąć w górę.
A teraz wstań rozejrzyj się, spójrz w głąb siebie, pomyśl jak to wygląda u Ciebie i bierz się za sprzątanie. Masz cudownych przyjaciół , piękne wspomnienia i cudowne życie? Zatem odkurz to wszystko delikatnie i pielęgnuj by nic nie stracić. A wszystko inne co sprawia, że z Twojej twarzy znika uśmiech po prostu wyrzuć! Bez sentymentów! Nawet nie baw się w sortowanie. Nie warto się w tym grzebać. Jak bohater filmu Tarantino bez mrugnięcia brwią, bez zawahania niczym zawodowy morderca zdecydowanym ruchem, wrzuć w jeden worek wszystko co stało się Twoim wrogiem i przeszkodą do szczęścia, i się go pozbądź jak najszybciej! Nie zapomnij dorzucić do tego wszystkie swoje złe emocje. W końcu jak sprzątać to porządne, niczym Perfekcyjna Pani Domu 🙂 Frustracja, kompleksy, nienawiść… to też może iść do jednego worka. Wszystkie worki niczym dowody zbrodni wyrzuć, ukryj gdzieś głęboko tak by nigdy nie móc do nich wrócić.
Zrobione? To teraz otrzep swoje ręce, uśmiechnij się i bądź z siebie dumna! Zaparz sobie kawy usiądź wygodnie w fotelu i połóż nogi na stół. Masz chwilę dla siebie. Należy Ci się! Dookoła niepoprasowane pranie? Brudne naczynia w zlewie? Dziecku przykleiła się skarpetka do podłogi i chodzi z jedna stopą bosą? Nie przejmuj się;) Czasem trzeba wrzucić na luz i nabrać trochę dystansu. Pozwól sobie na odrobinę bałaganu, dzieciom w pokoju też, bo inaczej można oszaleć 😉
 ******
Inspiracją do dzisiejszego wpisu była czytelniczka Agnieszka Kowalczyk – pozdrawiam!
W każdy poniedziałek pojawi się post , którego inspiracją możecie być Wy. Wystarczy, że podrzucicie mi słowo klucz. Dzisiejszym było hasło „sprzątanie„. Szczegóły na profilu fanpage Pudełko Mamy (klik). Zapraszam!
Written by Anna
  • Jestem pod wrażeniem tego z jaką łatwością przychodzi Ci ugryzienie tematów od zupełnie innej strony. 🙂 Zawsze próbujesz zaskakiwać niestandardowym tokiem myślenia 🙂

    • Ach… jak czytam takie komentarze to latam pod sufitem 🙂 Dziękuję :*

  • To prawda, domy mamy posprzątane a w głowach największy bałagan… 🙂 Najtrudniej jest zastanowić się nad swoim życiem, u innych nam to łatwiej wychodzi, doskonale wiemy czego im brak co robią źle. Super pomysł na post! Świetny tekst!

    • Bardzo, bardzo dziękuję :*

  • Jak chodzi o bałagan w domu to… nauczyłam się z nim żyć:) To co kiedyś było nie do pomyślenia, teraz jest elementem codzienności. Bałagan w życiu? tego nie lubię. Lubię myśleć o swoim życiu i nie zostawiać losowi wszystkich decyzji. Dla mnie to ważne, by planować, marzyć, realizować. Choć oczywiście wszystkiego się nie da i zostawiam dla losu margines na jego własne decyzje:)

    • Masz bardzo fajne podejście. Podoba mi sie dystans do bałaganu w domu i do pozostawienia marginesu dla losu 🙂

  • Oj ostatnio miałam okazję trochę posprzątać w swoim życiu. Czy mi z tym lepiej? Trochę na pewno, choć są rzeczy, których ot tak, niestety nie da się zupełnie wyrzucić i część tego pewnie już zawsze będzie mi towarzyszyć. Tekst rewelacyjny!

    • Tak… bywają takie sprawy, które pozostają z nami na zawsze.
      Dziękuję 🙂

  • Świetny tekst. Jestem pod wrażeniem tego z jakim pomysłem podchodzisz do tematu, jak Ty to robisz, że potrafisz rozłożyć go na czynniki pierwsze i dotknąć tego co najważniejsze. Nina ma super bardzo mądrą Mamę 🙂

    • Po takich komentarzach dostaję od razu motywacyjnego kopa 🙂 Dziękuję :*

  • No to otrzepałam ręce i właśnie ponownie czytam Ciebie – z ogromną przyjemnością.

    • Strasznie się cieszę! Dziękuję :*

  • Z łatwością wgryzasz się w temat, lekko przechodzisz i wciągasz czytelnika. Podoba mi się to 🙂 … a w pokoju będę sprzątać w piątek , potrzebuję wytchnienia 😉

    • Czytam takie komentarze i nie wierzę … Dla takich słów warto pisać. Dziękuję :*

  • Zrobione! Aż się chce czytać takie wpisy, bo niby trudna sprawa ale tak to świetnie ujęłaś, że dodaje energii i chęci życia a co najważniejsze to po przeczytaniu wszystkie złe myśli odchodzą i pojawia się chęć działania. Dzięki

    • Ostatnie dni przeznaczyłam na chwile wytchnienia i zastanowienia… Dziś czytam Wasze komentarze i czuję, że latam! Jesteście cudowne! Czuję się dowartościowana i zmotywowana do pisania kolejnych postów. Dziękuję :*

  • Ojj tak. Życiowe porządki są sprawa konieczną. Dla mnie są chyba łatwiejsze niz te domowe. Ale najgorzej jest sie za nie zabrać 😉

    • Mam to samo. Najtrudniej zabrać się . Potem idę jak burza! Zdarza się, że wyrzucę coś za szybko… i z życia i z przedmiotów domowych 😉

  • Najtrudniej jest usiąść i zrobić porządki wokół siebie. Ludzie boją się sprzątać swoje głowy i usuwać z drogi życiowej ludzi, którzy ograniczają.
    Ale ten tekst dał mi właśnie kopa w cztery litery i zabiorę się za własne porządki. Dzięki:)

    • Strach często nas hamuje to fakt.
      Dzięki! Fajnie czytać takie komentarze 🙂