Dziś porada od matki, która walczy z alergią pokarmową u swojego maleństwa od  4 tygodni… i w końcu jest nadzieja na wygraną walkę! Może nasze doświadczenia i tym razem komuś pomogą, i przestrzegą karmiące mamy przed tym co może powodować alergię.

Skóra maluszka jest niezwykle wrażliwa i każda zmiana na niej powoduje zaniepokojenie u rodzica. Co najgorsze zdiagnozowanie wysypki, czy też jakiejkolwiek zmiany skórnej nie jest łatwe. Nauczyłam się jednak odróżniać co to potówki, co to trądzik dziecięcy, a czym z kolei różni się od pozostałych zmian, wysypka uczuleniowa.
Mały problem ze skórą Niny pojawił się od razu po porodzie. Pierwsza wizyta pediatry i dowiedziałam się, że mamy do czynienia z rumieniem noworodkowym. Przestraszyłam się co to takiego, ale lekarz mnie uspokoił mówiąc, że to nic poważnego. Rumień widoczny był na klatce piersiowej Niny, a jego cechą charakterystyczną były czerwone płaskie plamki. Pediatra podczas wizyty kontrolnej zalecił kąpiel w Oilatum jeszcze podczas pobytu w szpitalu. Akurat w domu cała gama kosmetyków z tej serii czekała na Ninę, więc Le przywiózł nam płyn do kąpieli. W szpitalu mogłam uczestniczyć podczas kąpania Niny i razem z położną wlewałyśmy co wieczór do wody 1-2 nakrętki płynu. Jeszcze zanim wyszłyśmy do domu rumień zniknął.Na ślicznym ciałku Niny długo nic się nie pojawiało, aż któregoś dnia pokazały się krostki na buźce. Od razu pomyślałam, że to potówki, bo to one najczęściej występują u maluszków, ale szybko z błędu wyprowadziła mnie odwiedzająca nas położna. Okazało się, że był to trądzik niemowlęcy. Przyznaję, że o istnieniu takiego trądziku też nigdy wcześniej nie słyszałam, zawsze wszelkie krostki nazywano potówkami. Tymczasem potówki mają wielkość główki od szpilki i pojawiają się na fałdach skóry, na szyi, pod pachami, karku, a także na twarzy, rękach i nogach. Natomiast trądzik niemowlęcy to krostki, które na środku mają białe punkciki. Głównie występują na policzkach, ale mogą też pokazać się na czole i brodzie. Główną przyczyną pojawienia się trądziku niemowlęcego są hormony przekazane przez organizm matki do dziecka pod koniec ciąży. Hormony te również przekazywane są podczas karmienia piersią. Trądzik może nasilić się gdy dziecko zostaje przegrzane. Tak samo jak w przypadku potówek tak i trądziku niemowlęcego nie powinno się stosować żadnych olejków. Przeciwnie, skóra w tym miejscu powinna być czysta i sucha, a ubranka maluszka prane w delikatnych środkach przeznaczonych specjalnie dla dzieci. Ja używałam balsamu do prania i płynu do płukania z serii „Biały Jeleń”. Swoje ubrania w tym czasie tez prałam w tych samych płynach, a to dlatego, że Ninkę często nosiłam na rękach i karmiłam piersią, a wtedy jej buzia miała styczność z moimi ubraniami. Poza tym żadnych innych zaleceń nie było i czekaliśmy aż samo minie. Tak też się stało. Trądzik po 3 miesiącu życia Niny zniknął.
Za to ostatnio pojawiły się inne zmiany na jej twarzy i od razu wiedziałam, że nie jest to ani trądzik, ani nie są to też potówki. Krostki miejscami zlały się w czerwone plamy i miały chropowatą powierzchnię. Od razu skonsultowaliśmy się z lekarzem i potwierdził, że jest to wysypka uczuleniowa na coś co zjadłam… Najczęstszym powodem takich wysypek jest krowie mleko, więc od razu je wyeliminowałam ze swojej diety. Na buzi plamki zniknęły, ale chropowate powierzchnie pojawiły się na ramionach i łokciach. Zalecono nam aby używać do smarowania jej ciałka Emolium (smarowałam nim Ninkę 2-3 razy dziennie), oraz aby dawać jej fenistil w kroplach ( 3 razy dziennie po 5 kropli) i wapno w syropie (2 razy dziennie po łyżeczce). Polecić mogę również kąpiele w krochmalu, które przyniosą ulgę w swędzeniu i pomoc w leczeniu potówek czy alergii. Wysypka niestety powiększała się i dodatkowo pojawiła się na klatce piersiowej, plecach i na udach. W niektórych miejscach była to drobna „kaszka”, w innych skupione krostki zlewające się w plamy.Po wyeliminowaniu wszystkiego co ma mleko krwie uznałam, że to nie w nim chyba tkwi problem. Zaczęłam szukać dalej… Pomysł na to co uczuliło Ninę podsunęła mi mama na jednym z forum gdzie szukałam pomocy. I podejrzenie padło na herbaty owocowe. Faktycznie od 2 tygodni piłam nowe herbaty, których wcześniej nie używałam. Jedna z nich zawierała cytrusy i truskawki. Dziś mijają prawie 2 tygodnie od odstawienia herbaty owocowej i w końcu skóra Niny zaczyna lepiej wyglądać! Chropowate czerwone krostki zmieniły się w blado różowe.Niestety mamy karmiące piersią mają ograniczony wybór nie tylko w tym co mogą jeść ale i pić. Cytrusów nie jadłam już w ciąży i nigdy też nie sięgnęłam po nie w okresie karmienia piersią. Przyznaję, że nie pomyślałam o tym, że herbata może tak wpłynąć… zresztą do końca nie wiadomo co może w takiej herbacie sztucznej znajdować się jeszcze i co może uczulać. Tak więc przestrzegam was drogie mamy przed owocowymi herbatami, szczególnie przed tymi z cytrusów. Od początku karmienia piję herbatki laktacyjne i wiadomo woda, woda i jeszcze raz woda! (Wody trzeba pić duuuuużo). Ale nie samą wodą człowiek żyje chciałam spróbować czegoś nowego… no to spróbowałam 🙁 Le kilka dni temu kupił mi w aptece specjalną herbatkę dla alergików i drugą z róży i malin, która na pewno Ninie nie zaszkodzi.

Poza cytrusami to często słyszałam o tym, że uczulać może kakao, orzechy, kokos, wspomniane już mleko krowie, pomidory, seler… a tak naprawdę to wszystko może uczulać. Alergenów niestety jest mnóstwo i każde dziecko inaczej będzie reagować. Oczywiście każdą zmianę skórną zalecam aby najpierw skonsultować z lekarzem, a potem to już same będziecie specjalistkami 😉

A dziś Ninka skończyła 5 miesięcy! 🙂

 

Written by Anna
  • no cóż:) mamy taką samą sówkę :))) a dla Bobaska polecam Oillatum. Moja od narodzin tylko w tym kąpana, kremem Oillatum smarowana, teraz używamy już mydła Oillan i balsamu Oillatum. Nigdy, przez całe 15 miesięcy, nie miała nawet kropeczki alergicznej.

  • Sówka jest super 🙂 A co do pielęgnacji to Ninka kąpana jest od urodzenia w Oilatum, ale niestety walczymy z alergią pokarmową i emolienty nie maja na to wpływu 🙁

  • Wygrałam z czerwonymi plackami na ciałku mojego synka 🙂 też byłam przekonana że to alergia pokarmowa, odstawiałam więc po kolei różne produkty i …. nic. Pediatra powiedziała mi że w zimie dzieciaczki tak mają i samo przejdzie, ale oczywiście nie chciało przejść. Aż w końcu trafiłam na krem nawilżająco- zmiękczający A-DERMA Exomega i po tygodniu stosowania Filip ma cerę idealną. Polecam gorąco – naprawdę działa 🙂

    • Nam już minęły dwa miesiące odkąd zaczęła się walka. Alergia pokarmowa to na pewno nie jest. Wykupiłam już pół apteki i co chwilę czymś nowym ją smarowałam. Nie było lepiej, ale też nie pogarszało się. Potem zaprzestałam smarowania, odstawiłam wszystko i widzę, że reakcja jest taka sama. Powoli, ale jednak plamy przestały być chropowate, potem zmieniły kolor na blado-różowy a teraz widoczne są tylko w kontakcie z wodą. Wydaje mi się, że to jest to o czym Ty napisałaś, też już to słyszałam, że podobno w okresie zimowym bardzo często maluchy maja skłonność do takich wysypek. Niepotrzebnie katowałam się dietą, ale u niej to wyglądało naprawdę fatalnie! Aż mi się płakać chciało, wyglądała jak poparzona!

  • Hej, jeszcze uczula białko jaja! Oprócz tego soja, migdały i cynamon. Choć mam nadzieję, że malutka już jest zdrowa 🙂 Pozdrawiam! 🙂

    • Tak naprawdę to uczulić może niestety wszystko. I to jest najgorsze bo najtrudniej znaleźć przyczynę. My walczyliśmy z alergią przez prawie 3 miesiące i do dziś nie wiemy co to było. Prawdopodobnie cos z powietrza.