Tak… Zostałam oskarżona o oszczerstwa, wysnuwając hipotezę nie popartą dowodami, a co za tym idzie zostałam szybo osądzona i skazana. Mój własny, osobisty partner czyli poszkodowany w sprawie i sędzia w jednym, był na tyle miły, że pozwolił mi wybrać rodzaj kary:

Przeprosiny na łamach ogólnopolskiej gazety, telewizji publicznej lub na blogu Pudełko Mamy – wybrałam to ostatnie. Kara pieniężna, przymusowe prace domowe lub kara cielesna. Długo wahałam się pomiędzy karą cielesną, a pracami domowymi. Uznałam jednak ,że chyba każde z nas myśli o czymś innym… więc postawiłam na przymusowe prace domowe. Jeszcze chciano mnie ukarać aresztem domowym na okres jednego miesiąca, ale zastrzegłam, że musi to się wiązać również z zakazem wychodzenia po zakupy. Po chwili zastanowienia odstąpiono od tego pomysłu.

Prace przymusowe rozpoczęły się na krótko po powrocie mojego partnera do domu i po przeczytaniu wpisu pt. To matka jest lepszym rodzicem. Smutna prawda o ojcach. Fakt… dowodów na potwierdzenie tej tezy nie zebrałam. O ja głupia! Walczyłam o swoje dobre imię, w końcu przecież zostałam oskarżona o pisanie nieprawdy, o wypowiadanie się na temat którego nie mam pojęcia – co jest nieprawdą! No ale wykorzystano moje małe niedopatrzenie i co miałam zrobić? Na swoją obronę miałam jedynie Wasze komentarze, ale nie pomogło. Postraszono mnie, że jeśli w dalszym ciągu będę uchylać się od wyroku pociągnę za sobą resztę współwinnych (czyli Was) i wszystkie komentarze trafią do odpowiednich adresatów. No to pięknie… Ja kapuś? Never! Dlatego z pochyloną głową wydusiłam z siebie przyznanie się do winy.

A teraz przystępuję do oficjalnych przeprosin i sprostowania:

Tak Kochanie masz rację, to Ty jesteś lepszym rodzicem!
To ja wciąż zapominam o podaniu naszej córce witaminy D.
To Ty wstajesz do niej codziennie rano i spędzasz z nią cały poranek na zabawach i ćwiczeniach, pokazujesz jej elementy jogi, podczas gdy ja wyleguję się w łóżku.
To Ty każdego dnia grasz Ninie na wiolonczeli, czego ja nie potrafię bo słuchu nie mam żadnego, nie mówiąc o zdolnościach muzycznych. Masz rację ja nie potrafię tak jak Ty umilić jej czasu.
To Ty każdego dnia podczas szykowania śniadania tłumaczysz jej jak zdrowo się odżywiać, podczas gdy ja nadal wyleguję się w łóżku.
To Ty edukujesz ją muzycznie. Pokazujesz okładki płyt, mówisz jaki to zespół a potem włączasz i opowiadasz historię powstania zespołu lub płyty.
To z Tobą uwielbia tańczyć.
To Ty częściej masz w trudnych chwilach więcej cierpliwości ode mnie.
To Ty jesteś bardziej zorganizowany niż ja, zawsze pamiętasz o mokrych chusteczkach i zapasowym smoczku.
Zachowujesz spokój i opanowanie, gdy we mnie panika i histeria.
To Ty skręciłeś łóżeczko i wózek gdy ja w tym samym momencie biegałam wkurzona z telefonem w jednej ręce – wybierając numer na infolinię do sprzedawcy,  i z instrukcją do góry nogami w drugiej – krzyczą „to nie pasuje tu za ch… Chiny!”
Tylko Ty potrafisz montować ten cholerny fotelik w samochodzie.
To na widok Ciebie cieszy się tak, że o mało nie wyskoczy z siebie. Choć to akurat uważam za bezsensowny przykład bo trudno żeby cieszyła się na mój widok – ja przecież nie znikam! Ona widzi mnie 24 na dobę! Jedyne zniknięcie na jakie mogę sobie pozwolić to wyjście na siku. A powrót z łazienki to słaby come back.
Kochanie… wygrałeś! Przepraszam za wcześniejszy post. Oficjalnie przyznaję Ci rację! To ojcowie są lepszym rodzicem!
Written by Anna
  • Zdrada! Zdrada! W następnym poście napiszesz że Kopernik nie była kobietą?!? Nie daj się szantażowi! Liga rządzi, Liga radzi!

    • W obliczu strachu przed utratą dziecka przyznam nawet to, że Kopernik nie była kobietą. Wybaczcie dziewczyny!!!! Nie miałam wyjścia… Ale Wy jesteście bezpieczne. I to się liczy! Możecie nadal szerzyć nasze poglądy 😉

    • Następnym razem przyjedziemy i odbijemy dziecko z rąk oprawcy 😉 Liga rządzi! 😉

  • Ale się uśmiałam. Tatuś się jak widać upomniał 🙂

    • Cieszę się 😉 Oj tak upomniał się 😉

    • uff dobrze, że nie zagroził rezygnacją z porannego wstawania i śniadań, podczas gdy Ty się wylegujesz w łóżku! eeeh co ja bym za to dała.. 😉

  • Dobre 🙂

  • 🙂 zawsze możesz zablokować tatusia :p niech nie ma wglądu

    • I teraz mi to mówisz? 😉 😀

  • Się uśmiałam 🙂

    • I o to chodziło! 😉

  • aaahhhhhh faceci hahaha ;D

    • No właśnie, lepiej nic nie piszmy tylko się pośmiejmy 😉

  • no ja o moim rodzicu tacie tez moglabym pisac godzinami, lista czego nie robi i ile razy slysze "nie chce mi sie" moglaby miec kilometr, ale ze ja w przepraszaniu strasznie slaba jestem, szybciej mi kaktus wyrosnie niz przyznam sie ze nie mialam racji, to wole nie ryzykowac i wszystkie przewinienia potajemnie notuje w pamietniczku, kiedys je wyjme, wyglosze z takim hukiem ze az mu w piety pojdzie 😉

    • hahahaha a to dobre z tym pamiętnikiem! 😀

  • Eh, kobiety, ich wahania nastrojów i błyskawiczne zmiany zdania. 😀

    • Kasiu, tu o dziecko chodziło! Nie mogłam ryzykować 😉 😀

    • No ba! Oczywista oczywistość. 😀