Kiedy byłam zbuntowaną nastolatką sprzeciwiałam się wszystkiemu, religii, ideologii, zakazom, nakazom. Tak wyrażałam pragnienie bycia wolną. Ale bycie wolnym nie jest wcale łatwe. To należy tylko do odważnych. Brakowało mi tej odwagi w życiu. Choć nieraz głośno krzyczałam NIE, to jednak moje „nie” nie było na tyle głośne by podążyć swoją drogą… Dostosowałam się do panujących norm, obyczajów, zwyczajów, tradycji i opinii innych. Często ponosiłam tego konsekwencje by po raz kolejny przekonać się, że miałam rację, że mogłam walczyć i nie poddawać się.

Urodziłam się na początku lat  80, ale zazdroszczę tym którzy wtedy byli już dorośli. To były czasy kiedy bunt coś oznaczał, miał jakąś wartość, przesłanie. Tym młodym ludziom o coś chodziło, o coś bardzo ważnego, walczyli mianowicie o wolność… I wiecie co? W tych trudnych czasach oni naprawdę byli ludźmi wolnymi, choć być może wtedy jeszcze nie zdawali sobie z tego sprawy. Festiwal w Jarocinie dla ówczesnej młodzieży był symbolem tej walki. To było miejsce gdzie cenzura nie istniała, a muzyka była ich bronią w walce z panującym ustrojem.

 

Chciałbym swoją córkę wychować na równie wolnego człowieka, dlatego nie narzuciłam jej od samego początku religii, nie chcę przedstawiać swojej ideologii jako tej jednej i słusznej. Chcę pokazać jej, że świat jest wielowymiarowy, to nie tylko miejsce w którym się wychowuje, to nie tylko nasza Polska. To także kraje o zupełnie innej kulturze, innych obyczajach i religiach. Chcę nauczyć jej szacunku do tego świata, chcę by była człowiekiem wolnego umysłu – niech sama wybierze zdecyduje w co wierzyć i jaką pójść drogą. Chcę pokierować ją ale nie ukierunkować.
Ja sama dziś czuję, że jestem bardziej wolnym człowiekiem niż jeszcze kilka lat temu, a to dzięki temu z kim i jak żyję. To mój partner w wielu kwestiach otworzył mi umysł na sposób myślenia i postrzegania świata. To dzięki niemu uwolniłam się od tego co wpajano mi przez lata. Nasza wolność to także życie w wolnym związku. I to nie chodzi tylko o to, że wybraliśmy życie w nieformalnym związku, bez ślubu, ale dlatego, że to wolna miłość. Nie zrozumcie mnie źle… to miłość wolna od wzajemnych oskarżeń, sprawdzania siebie, braku zaufania, podnoszenia na siebie głosu i kłótni. To miłość  w której dajemy sobie swobodę, w której nie ograniczamy siebie w żadne sposób i jakkolwiek by to nie brzmiało, my z tej swobody wcale ne chcemy korzystać. Jest nam tak dobrze we własnym towarzystwie i tak dobrze się rozumiemy, że wolimy być najbliżej siebie.

 

Wszyscy możemy być wolnymi ludźmi, bo wolność to stan umysłu. Możesz być zamkniętym w czterech ścianach lub za kratami więzienia i być nadal człowiekiem wolnym. Nigdy się nie poddawaj, nie daj się stłamsić, nie załamuj się, miej swoje zdanie i broń go, miej odwagę powiedzieć NIE! Gdy wszyscy mówią TAK! I na odwrót. Podążaj własną drogą, idź pod prąd jeśli tak czujesz, jeśli to dodaje Ci skrzydeł i sprawia , że czujesz się człowiekiem wolny. Bądź jednostką, a nie ciemną masą. To właśnie dla mnie jest wolność. Bo wolność to nie to co dookoła nas, ale wolność to to co mamy w sobie, wolność jest w nas.

 

Być wolnym to mieć skrzydła jak ptak, które uniosą nas wysoko ponad podziały, stereotypy i ogólnie przyjęte normy. Bo z góry wolność zawsze lepiej widać. To Ty decydujesz czy Twój umysł jest wolnym ptakiem czy żyjącym w pięknej, ale jednak klatce.

 

 

***********
Inspiracją do dzisiejszego wpisu była blogerka Szalonooka.
W
każdy poniedziałek pojawi się post , którego inspiracją możecie być Wy.
Wystarczy, że podrzucicie mi słowo klucz. Dzisiejszym było hasło „wolność„. Szczegóły na profilu fanpage Pudełko Mamy (klik). Zapraszam!

 

Written by Anna
  • Dla mnie wolność, to mój dom, moje miejsce na ziemi, moja rodzina. Postępuję tak, jak każe mi sumienie i podpowiada intuaicja. Dla mnie wolność, to nie żałowanie swoich decyzji. Trochę inne postrzeganie niż Twoje, ale przecież jesteśmy odrębnymi jednostkmi, ludźmi, którzy myślą inaczej i czują inaczej więc zdanie też inne. Najważniejsze to żyć zgodzie ze swoimi przekonaniami 🙂 buziaki

    • Zgadzam się w 100% 🙂 Jesteś twardą babką widzę 😉 I barwo! Lubie ludzi którzy maja własne zdanie i trzymają sie tego konsekwentnie 🙂

  • Wolność? a co to jest ta wolność- można byłoby zapytać. Ludzie zamknięcie w szytywnych ramach, bo trzeba, bo musisz, bo wypada. Kiedyś ludzie byli naprawdę wolni a teraz tylko im się wydaje.

    • Dla każdego może to być cos innego. Warto walczyć o własną wolność 🙂

  • Często zdarza się, że ludzie stwierdzają, że coś ich ogranicza. Niestety w większości przypadków to my samy siebie ograniczamy. Grunt to dobre nastawienie i odrobina ochoty. 🙂

    • Trafione w punkt! To prawda! Powinniśmy zacząć od siebie.

  • Wolność to dla mnie moje miejsce, w które nikt mi nosa nie wściubia. To swoisty azyl. Ja i moje poglądy, moje życie, mój świat.

    • I tak powinno być 🙂

  • Myślę sobie, że żyjemy w czasach, w których, jeśli chcemy i jak potrafimy, możemy czuć się i żyć wolno. Pewnie wolność dotyczy różnych sfer życia i myślenia, jest to sprawa indywidualna. Przykre jest jednak to, że ludzie nie korzystają możliwości wolności… pewnie jest łatwiej funkcjonować w schematach. Pozdrawiam

    • Ja też tak uważam, że czasy w których żyjemy nie są najgorsze. Nie doceniamy tej wolności którą mamy. Wystarczy spojrzeć do naszej historii. Powinniśmy korzystać z tej wolności ile sie da i wyjść poza schematy.

  • ja się czuję wolna jak jedziemy z męzem i Majulą samochodem i słuchamy Michaela Jacksona, albo jak mogę wyjść w piżamie latem na taras, lub do ogrodu. Albo jak śpiewam sobie pod prysznicem. Lub spaceruje z Mają po lesie. Takie zwykle chwile a dają mi takie poczucie radochy i wolnosci i spelnienia 🙂 uwielbiam. Twoj tekst super

    • Lubię Michaela. Znam wszystkie teksty. Mogę jeździć z Wami i śpiewać 🙂
      W tym co piszesz ja tez odnajduje wolność 🙂
      Dzięki :*

  • Ja się czuję wolna , kiedy mogę popatrzeć z boku na moją rodzinę , radosną , szczęśliwą , lub wtedy kiedy mogę popłynąć z marzeniami .Może rzadko zostawiam po sobie ślad ale jestem u Ciebie bardzo często i uwielbiam czytać Twoje teksty 🙂

    • Od kiedy mam swoją rodziną, ja tez czuję się wolniejszym człowiekiem.
      Dziękuję za te słowa! Strasznie miło to czytać. Od razu chce sie pisać 🙂

  • Wolność? Wolność jest wtedy, kiedy nic nie muszę. A takie momenty kojarzą mi się z beztroskim dzieciństwem. To trochę jak ze świadomą lekturą – po pewnym czasie nie ma już pełnej wolności. To, o czym piszesz, nazwałabym raczej zgodnością z samą sobą. Bo wolność, w dzisiejszych czasach, to dla mnie nonszalancja, brak poszanowania wartości, tradycji, wandalizm i buta. Może dlatego, że – jak piszesz – kiedyś (lata 80-te) znaczyła coś innego, coś więcej? Fajny wpis, super pomysł na serię tekstów. Pozdrawiam!

    • Bardzo trafne spojrzenie na ten "wolny" dziś świat. Niestety sporo w tym racji…
      Dziękuję 🙂

  • Wolność to w dzisiejszych czasach raczej abstrakcja. I to nie dlatego, że jej nie mamy, bądź nie umiemy jej odnaleźć. My zwyczajnie nie chcemy być wolni. Lubimy być od czegoś uzależnieni.
    Najważniejsze jednak, to aby wśród tych form zniewolenia znaleźć taką, która sprawia nam satysfakcję i daje radość. Bo tylko wtedy możemy się rozwijać i być sobą, a to już pierwszy krok do wyzwolenia.

    Swoją drogą, fenomenalny pomysł na cykl postów 🙂 Pozdrawiam!

    • Dziękuję za słowa uznania 🙂 Bardzo mi miło!
      Masz rację, coś w tym jest. Wydaje nam się, że jesteśmy wolni a tymczasem wybraliśmy życie na kredyt w pogoni za "lepszym" życiem i nawet się nie zdążyliśmy zorientować kiedy to wszystko nas ograniczyło. Jesteśmy uzależnieni od instytucji, ludzi, wymagań dzisiejszego świata… Wierzę jednak , że z tym da się coś zrobić, a przynajmniej można spróbować być wolnym. Jeśli zdajemy sobie sprawę z tych ograniczeń to jesteśmy juz na dobrej drodze 🙂
      Pozdrawiam!